sobota, 4 stycznia 2014

Must see (or not!) #6

Cześć Dziewczyny!

Początek roku mija mi pod znakiem chorowania, nie jest to chyba dobry omen. Tak mi się tylko wydaje... Nie mniej chorowanie wiąże się z nadprogramową ilością wolnego czasu z którym nie bardzo wiadomo co można zrobić. Z łóżka nie wyjdę bo zaraz się zataczam i chodzę po ścianach niemal. Czytać się nie da, literki latają przed oczami, pisać też ciężko, internet - mimo, że niezmierzone źródło informacji to prędzej czy później się nudzi. W moim wypadku prędzej.

Udało mi się jednak obejrzeć parę ciekawych filmów, o których wam dzisiaj opowiem. Jeden trafił na półkę razem z innymi filmowymi ulubieńcami, drugi - fantastyka, ale fantastykę zarówno lubię czytać jak i oglądać, więc nie ciężko stwierdzić, że mi się spodobał. Do obejrzenia kolejnego namówiła mnie mama z czego się cieszę, a ostatni okazał się nieskomplikowaną produkcję, ale jednak nie spełniającą moich oczekiwań. Ciekawe?

Piękny umysł

Przepadłam, powiem wam, że dawno nie widziałam tak dobrego filmu, spokojnie dostaje ode mnie 9/10, nie było jeszcze produkcji która otrzymała maksa. Niesamowicie poruszający, momentami zabawny, inteligentny, pełen mimo wszystko zaskakujących zwrotów akcji. Przynajmniej mnie parę rzeczy zaskoczyło. Co ważne filmie jest na prawdę fantastycznie zagrany, a sama główna postać bardzo ciekawa.O tym jak choroba kształtuje człowieka, geniusza, jak leczenie może tego samego człowieka zniszczyć. O przetrwaniu, codziennej walce z samym sobą. Jest to w 100% klasyka, nie wiem czy jest ktoś kto jeszcze tego filmu nie widział, jeśli jednak - nie masz na co czekać! Polecam z całego serca.

Hobbit; Niezwykła podróż

Sięgnęłam po ten film z ciekawości. Jestem fanką powieści Tolkiena jak i filmowej adaptacji Trylogii Władcy Pierścieni. Pierwsza część Hobbita jest bezapelacyjnie gorsza niż książka, ale czy znacie lepszą adaptację filmową od powieści? Jeżeli tak, dajcie koniecznie cynk w komentarzach! Hobbit też wydaje mi się być nieco gorszy od Władcy Pierścieni. Nie zmienia to faktu, że oglądając bardzo dobrze się bawiłam, w ogóle mnie nie znudził przez ponad dwie godziny i powiem Wam, że mam ochotę na drugą część, która jest podobno lepsza od pierwszej. Nie muszę się odwoływać do ścieżki dźwiękowej, która jak zwykle w filmach tego reżysera jest świetna. Podsumowując bardzo podobają mi się interpretacje Tolkiena pana P. Jacksona, bardzo podoba mi się też nawiązywanie do wątków z innych powieści/filmów opisujących Śródziemie. Dzięki temu filmy - podobnie jak książki, tworzą spójną całość. Polecam.

Desperado

Zapowiadała się niezła strzelanka, dostałam wiele, wiele więcej. Przyznam dużo spodziewałam się po takiej obsadzie i jak chciałam, dostałam świetnie zagrany film z absolutnie przepiękną muzyką, której jestem wielką fanką. W samym filmie trochę groteski, szczypta ironii a przede wszystkim bardzo dużo  sprzeczności. Zdecydowanie nie jest to typowa Hollywoodzka produkcja. Z jednej strony konwencja - dobrze ubrane złe charaktery, zbiry do brudnej roboty, piękna kobieta zamieszana w świat narkotykowy powodująca wypadki na ulicach. Nie nie pomyliłam się - nie niemal powodująca, ale powodująca wypadki. A z drugiej niekończące się magazynki, gangster zabijający bez problemu, szukający zemsty, który po każdej zbrodni idzie do spowiedzi. Mogłabym zwracać uwagę na takie paradoksy  jeszcze długo, polecam gorąco, ale nie koniecznie fanom wiernie oddanego realizmu. Do obejrzenia tego filmu potrzeba trochę poczucia humoru!

Pewnego razu w Meksyku; Desperado 2

Po obejrzeniu pierwszej części filmu liczyłam na coś w podobnym klimacie, na jakąś przewrotną kontynuację tematu. Oglądanie tego filmu mogłoby okazać się katastrofą,  gdyby nie wciąż ta sama dobra obsada i piękna muzyka. Duże nadzieje pokładałam w Johnny Depp'ie, bo bardzo lubię tego aktora... i mam mieszane uczucia. Jego rola była mocno przerysowana, ale może taki właśnie był zamysł, zdecydowanie lepiej oglądało mi się drugą połowę filmu w jego wykonaniu. Nie mniej spotkało mnie rozczarowanie, bo zamiast dostać film gangsterski z interesującą fabułą obejrzała to czego spodziewałam się początkowo, czyli pospolite strzelaniny. Zdecydowanie przekombinowania akcja, a przerysowane ale dobre sceny walki zostały zastąpione jakimiś dziwnymi efektami, kulami ognia czy innymi miotaczami. Za dużo tego, zdecydowanie. Najgorszy z całej czwórki i z wielką przykrością, ale będzie to chyba pierwszy film, którego na łamach bloga nie polecę nikomu.


Znacie te filmy?
A może mi coś jeszcze polecić, bo przede mnie jeszcze parę dni chorowania?

8 komentarze:

Agusiak747 pisze...

Piękny umysł jest zdecydowanie dobrym filmem. też go niedawno oglądałam, ze 2 miesiące temu.

Fabryczna pisze...

Bardzo lubię tą część Hobbita :) Na drugiej jeszcze nie byłam i nie wiem czy uda mi się pójść :(

Pino pisze...

Hm.. Może "7 dusz". Ja uwielbiam czytać fantasy ;p

Arivle pisze...

Właśnie mam ogromną ochotę na "7 dusz"! Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej wspominając tutaj o tym filmie. :)

Sekrety Naszego Piękna pisze...

Za to druga część Hobbita zdecydowanie lepsza :)

luckywoman pisze...

Ja polecam filmy: Iluzja i Incepcja. Naprawdę bardzo dobre :)

Alana roy pisze...

Even though I genuinely like this publish, I think there was an punctuational error near towards the end of the 3rd paragraph.
escape online games
online games empire
sea online games

Sprzet-fryzjerski pisze...

Piękny umysł to również jeden z moich ulubionych filmów.

Prześlij komentarz