poniedziałek, 31 grudnia 2012

Życzenia i postanowienia Noworoczne

źródło: google.com

Dzisiaj pojawi się ostatni wpis w roku 2012 na tym blogu. Już za kilka godzin będziemy witać nowy 2013 rok! Z tej okazji chciałabym złożyć wam życzenia

Kochane, życzę Wam, żeby nadchodzący rok był lepszy od poprzedniego. Wielu sukcesów we wszystkich dziedzinach życia. Szczęścia, zdrowia, i po prostu wszystkiego dobrego w nowym roku!

Chciałabym przedstawić wam swoje postanowienia noworoczne. Zawsze łatwiej je zrealizować, jeśli w przyszłości trzeba się z nich rozliczyć!
  • Zdrowo się odżywiać, co za tym idzie schudnąć jeszcze kilka kilogramów (konkretnie 5).
  • Zacząć uprawiać jakiś inny sport po za jeździectwem, myślałam o pływaniu.
  • Zapuścić włosy, przynajmniej za łopatki- kręcące się, naturalne- nie farbować!
  • Nauczyć się dobrze malować, szczególnie oczy.
  • Więcej denkować niż kupować, kosmetyków oczywiście. ;)
  • Nie kłócić się z bliskimi, szkoda na to czasu zwyczajnie!
  • Być bardziej pomocną i uprzejmą, zawsze można jeszcze bardziej, a to bardzo ważne w życiu.
  • Ukończyć zaawansowany kurs Pierwszej Pomocy, w tym roku udało mi się zrobić podstawowy, ale czuję pewien niedosyt, chciałabym ukończyć jeszcze zaawansowany.
  • Bardziej przykładać się do nauki, obiecuję to sobie co roku, tak żeby się bardziej starać. :)
  • Zrealizować postanowienia :)
A jakie są Wasze postanowienia Noworoczne? Obiecujecie sobie coś w tą szczególną noc, czy uważacie, że takie obietnice mijają się z celem, bo i tak, najczęściej, nie dotrzymujemy postanowień?

Pozdrawiam i do zobaczenia w nowym roku :)

piątek, 28 grudnia 2012

Tygodniowy Plan Pielęgnacji Włosów vol. 16

Hej!
Piszę do was z odmętów mojego ciepłego łóżeczka z wysoką gorączką, umierając na ból głowy, gardła oraz zdrętwiałe mięśnie. A świat wiruje, taaaaaak wiruje! ;) Niemniej, jak co piątek musi pojawić się kolejny odcinek TTPW. Z racji mojego stanu ciągnącego się już parę dni, nie byłam w stanie zadbać o moje włosy tak jak powinnam. Samo zmuszenie się do ich umycia było dla mnie nadludzkim wysiłkiem. W każdym razie, jeżeli jesteście ciekawe, to zapraszam do przejrzenia pielęgnacji z tego tygodnia!


Piątek 21.12.12 -NIC

Sobota 22.12.12- NIC

Niedziela 23.12.12
O: maska na bazie Alterry z aloesem i granatem ze śmietaną, miodem, olejem z nasion bawełny, kapsułkami A+E wszystko pod czepek na 30 min.
M: balsam Babydream fur Mama
O: odżywka Choisee z limonką i imbirem
odżywka b/s: Joanna Naturia z lnem i rumienkiem
ochrona: jedwab Marion
suszenie: plunking, a potem naturalnie

Spostrzeżenia: włosy bardzo miękkie i nawilżone, jednak tak jak zwykle po proteinach, spuszone. Mimo tego, bardzo błyszczące i gładkie, uniesione od nasady i wręcz 'sypkie' tak jak sypkie mogą być loki.

Poniedziałek 24.12.12- NIC

Wtorek 25.12.12-  NIC

Środa 26.12.12 - NIC

Czwartek 27.12.12
O: odżywka Alterra z granatem i aloesem
M: szampon Garnier Fructis Czysty Blask, szampon z ALS
O: odżywka Choisee z limonką i imbirem
odżywka b/s: Joanna Naturia z lnem i rumiankiem
suszenie: plunking, a potem naturalnie

Spostrzeżenia: w tym całych chorowaniu zapomniałam nawet nałożyć jedwabiu na końcówki, mam nadzieję, że nie spowoduje na nich to aż takiego armagedonu, ponieważ cały czas są zwinięte w koczek na czubku głowy. Nie mam też zdjęć, ponieważ zaraz po umyciu włosów położyłam się znów do łóżka. Co jednak mogę o nich powiedzieć, nawilżone aż po same końce, jednak nie aż tak gładkie i lśniące jak poprzednio. 

Pozdrawiam was serdecznie i uciekam spać!

czwartek, 27 grudnia 2012

Post 100% chwalipiętowy- czyli Mikołaj był i u mnie!

Cześć Kochane!

Jak wam minęły święta? Najedzone? A może przejedzone? Mikołaj się udał? Bo musicie wiedzieć, że ja jestem z otrzymanych podarunków zadowolona bardzo. Skoro pojawiła się wish-lista to i musi być sprawozdanie. Zapraszam więc do oglądania! Nie zapomnijcie proszę podesłać linków do Waszych postów odnośnie wigilijnych łupów, bo bardzo chciałabym zobaczyć! :)

Zacznę kosmetycznie:

Zestaw pędzli HAKURO

1. Hakuro H13- pędzel do konturowania

2. Hakuro H21- pędzel do różu

3. Hakuro H51- pędzel do podkładów płynnych

4. Hakuro H55- pędzel do pudru

5. Hakuro H85- pędzel do linera lub do brwii

Puder rozświetlający, Yves Rocher, Perles de Teint- kulki rozświetlające do stosowania na całą twarz lub jako rozświetlacz na kości policzkowe. Ja wolę tę drugą opcję, daje piękne delikatne satynowe wykończenie.

Woda toaletowa Naomi Campbell- Wild Pearl, ten zapach chodził za mną już od dłuższego czasu, jest piękny, świeży, słodki, przy tym bardzo trwały. Pasuje do mnie w 100%!

Poza tym dostałam piękne ciepłe rękawiczki 'robione na drutach w warkocze' oraz dwa pierścionki. Niestety nie mogę wam ich pokazać, bo pisząc ten post jest już zbyt ciemno na robienie zdjęć.

Jednakże nie jest to koniec prezentów. Jeden zrobiłam sobie sama z ogromnym wsparciem całej rodziny. W zasadzie musicie wiedzieć, że ten prezent dostałam 2 miesiące temu, ale dopiero teraz mogę się oficjalnie pochwalić. 

Tam Tara Tam:

Przedstawiam wam wałacha o imieniu Lauda, w wieku lat 5. Konik jest niemieckiej hodowli i rozciąga się przed nim piękna kariera sportowa. Trzymajcie kciuki, żeby dzieciak chował się dobrze i zdrowo! Za jakieś 3-4 tygodnie zaczynamy porządny trening!

Pozdrawiam Was serdecznie :)

niedziela, 23 grudnia 2012

Prywatna dygresja apropos Świąt i życzenia!

Kochane!

W pierwszej kolejności chciałabym Wam życzyć wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt (to już jutro?!). Spełnienia marzeń, coby nadchodzący rok był lepszy niż ten właśnie upływający. Dużo zdrowia, bo to przecież najważniejsze, oprócz tego dostatku, spełnienia w życiu prywatnym i zawodowym, oraz miłości! O! takie życzenia ode mnie dla Was!

Swoją drogą skoro już skończyłam z życzeniami, chciałabym wtrącić parę słów od siebie na temat Świąt Bożego Narodzenia.

Czym jestem starsza Gwiazdka sprawia mi mniej radości. Moja rodzina nie jest idealna, więzi przez lata się rozluźniły, co roku zjeżdża się do nas do domu coraz mniej i mniej osób. Pamiętam Wigilie w dzieciństwie, gdy wszystkie miejsca w okół stołu w jadalni były zajęte. Jako dziecko nie rozumiałam relacji panujących w rodzinie, wszyscy pili wino, ja dostawałam prezenty świat wydawał się piękny. Jednak nie słyszałam sarkazmu i ironii w żartach dorosłych.

Z czasem przy wigilijnym stole zostały słownie 4 osoby, w dodatku nie przepadające za sobą, a przebywające razem dość często. Święta przestały być czymś szczególnym. Dobrze zjeść można przy każdej innej okazji, prezenty bez okazji cieszą bardziej niż te świąteczne. Szczególnie nie odczuwam magii świąt ani nawet ich zapachu- od jakiegoś czasu nie mamy choinki.

Z drugiej strony świętom zawsze towarzysz wszechogarniająca obłuda, wszyscy są dla siebie sztucznie mili, tylko przez te kilka dni w roku. Ależ świat byłby piękniejszy, gdyby było tak cały okrągły rok!

Jedyne co sprawia mi ogromną radość, to te kilka dni wolnego, kiedy można oderwać się trochę od codziennych obowiązków i wieczorem usiąść przy kominku z książką i kubkiem gorącej herbaty! A cały dzień bez wyrzutów sumienia spędzać w stajni.

Takie są moje spostrzeżenia apropos świąt. Jestem bardzo ciekawa, czy macie podobne odczucia jak ja, czy zgoła inne. Lubicie te konkretne święta?

piątek, 21 grudnia 2012

Tygodniowy Plan Pielęgnacji Włosów vol. 15

Cześć Dziewczyny!
Chciałam was po pierwsze przeprosić za moją nieobecność w blogosferze, ale niestety jestem tak zabiegana przed świętami, że aż głowa mała. Trzeba przygotować cały dom, kupić prezenty, a i przydałoby się jednocześnie uczyć- sumując to wszystko mam czasu dla siebie mniej niż zwykle, a mimo że blogowanie uwielbiam, to wolę poświęcić ten czas na rzeczy jeszcze dla mnie ważniejsze.

Ale Tygodniowego Planu pominąć nie mogę, więc zapraszam do lektury!


Piątek 14.12.12- NIC

Sobota 15.12.12
na noc: krem BeBeauty z Biedronki

Niedziela 16.12.12
O: odżywka Alterra z granatem i aloesem
M: balsam Babydream fur mama 
O: odżywka bananowa TBS na 40 minut pod czepek w cieple
Odżywka b/s: Joanna Naturia z lnem i rumiankiem
Stylizacja: żel mrożący Joanna
Suszenie: plunking, a potem naturalnie
Ochrona: jedwab Marion


spostrzeżenia: jak zawsze po olejku kokosowym i maśle shea włosy są bardzo mięsiste i nawilżone, chociaż wyraźnie wyczuwam ich porowatość :( Nadal uważam, że jedwab Marion wysusza i puszy mi końcówki, ale wciąż jest w fazie testów. No i szkoda wyrzucać mi pełne opakowanie :( Wracając do włosów, ładnie lśnią, skręt rozluźniony i w kilku miejscach delikatnie się spuszyły, jednak jest to nie widoczne na tle reszty włosów.

Poniedziałek 17.12.12- NIC

Wtorek. 18.12.12- NIC

Środa (wieczór) 19.12.12
O: odżywka Alterra z granatem i aloesem
M: balsam BabyDream fur Mama
O: odżywka Choisee z limonką i imbirem
odżywka b/s: Joanna Naturia z lnem i rumiankiem
stylizacja: żel mrożący Joanna
suszenie: plunking, podsuszone dyfozorem a potem naturalnie
ochrona: jedwab Marion


spostrzeżenia: włosy są bardzo nawilżone, zaryzykuje nawet stwierdzenie, że za bardzo. Potrzebują jakiejś bomby proteinowej. Po raz pierwszy użyłam odżywki Choisee i powiem, wam, że taki poziom nawilżenia mogę zawdzięczać tylko niej. Użyłam jej w w środowisku mocno 'neutralnym'. Co więcej włosy mają dużo objętości, są ładnie odbite od nasady, nie puszą się, chociaż skręt jest dość drobny, ponad to są mięsiste i pięknie lśnią!

Czwartek 20.12.12- NIC

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z moich włosów w tym tygodniu. Muszę pamiętać, żeby w weekend dorzucić do maski porcję jakiś protein, korzystając z nawilżenia może także i ziół?

A jak wam się podobają moje loki?

niedziela, 16 grudnia 2012

Maybelline Color Sensational + Swache Catrice Holly Rose Wood

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj z barku czasu przychodzę do was z mini recenzją mojej stosunkowo nowej pomadki na którą skusiłam się przy okazji promocji na kolorówkę w Rossmannie. Pomijając zbędny wstęp zapraszam prosto do recenzji.

Mowa oczywiście o pomadce Maybelline Color Sensetional The Shine w kolorze 602 Beige Rose.


Słowo od producenta:

Color Sensational The Shine to zupełnie nowy wymiar połysku zapewniający wyrafinowany efekt w pięknych, najmodniejszych odcieniach, by urzekać zmysły spektakularnym blaskiem. (KWC)

Cena: 25zł (ja zapłaciłam 15zł)

Moja opinia:

Zacznę od opakowania, oczywiście jest to rzecz gustu, ale jest trochę tandetne, pod względem estetycznym nie jest u mnie na pierwszym miejscu. Ale jest trwałe, kilka razy zdarzyło mi się szminkę upuścić i dalej żyje ;) Nie otwiera się też w torebce czy kieszeni. Jeżeli o chodzi samą pomadkę, ma bardzo przyjemną konsystencję, jest kremowa, miękka, łatwo i gładko sunie po ustach. Nie podkreśla suchych skórek, oraz nie wysusza ust. To jest chyba największy plus tej pomadki. Niestety trwałość jest bardzo słaba, zjada się równie szybko jak błyszczyk, ale ściera się dość równomiernie. Jest dobrą alternatywą dla tych, które (jak ja) nie lubią formuły błyszczyku. Bo tą pomadkę śmiało można nazwać błyszczykiem. Powiem szczerze, że moim zdaniem nie jest warta swojej normalnej ceny, jednak nie żałuję wydanych na nią 15zł i spokojnie można się na nią skusić w promocji. Chociaż chodzi za mną jeszcze jeden odcień mianowicie Pnik Fizz.

Moje usta nie pomalowane:

Maybelline Beige Rose:

Jak wam się podoba? :)

Oraz bonusik, pamiętacie pomadkę Catrice Holly Rose Wood z limitki Hollywood's Fabulous 40'ties (recenzja)? Obiecałam wam wtedy, że pokażę ją na ustach jeśli uda mi się zrobić jakąś sensowaną fotkę, no to proszę :)



I na deserek :)

sobota, 15 grudnia 2012

Tygodniowy Plan Pielęgnacji Włosów vol. 14

Hej. Wiem, że aż 2 dni spóźniam się z publikacją tygodniowego planu, jednak ma ostatnio tak dużo na głowie, że musiałam na chwilę odstawić blogosferę na bok. Niestety czeka mnie nadrabianie waszych wpisów- a to może trwać wiecznie, tyle nowych ciekawych tematów się pojawiło w trakcie mojej nieobecności. Nie obiecuję pojawiać się teraz regularnie, obawiam się że przyszły tydzień będzie dla mnie równie ciężki co zeszły.

Koniec marudzenia, przejdźmy do tematu :)


Piątek 7.12.12
olej: olej z nasion bawełny na suche włosy

Sobota 8.12.12
O: odżywka Alterra z garantem i aloesem
M: Garnier Fructis czysty blask- szampon z ALS
O: odżywka bananowa TBS
odżywka b/s: Joanna Naturia z lenm i rumiankiem
ochrona: olej z nasion bawełny
stylizacja: kropla żelu mrożącego Joanna
suszenie: plunking i dyfuzor

spostrzeżenia: zemuglowanie oleju było genialnym pomysłem! W tej roli odżywka Alterra sprawdza się przyzwoicie i chyba już wiem do czego ją zużyję :) Włosy bardzo miękkie, bardzo nawilżone, loki mięsiste i zdyscyplinowane. Przy tym wszystkim były ładnie odbite od nasady, gładkie i bardzo, bardzo długo świeże. Umyłam je w środę wieczorem, ale wcale nie było to niezbędne, cały czas wyglądały bardzo dobrze. Powyższy zestaw sprawdził się bardzo dobrze, i na pewno będę do niego wracała często!

Niedziela 9.12.12- NIC

Poniedziałek 10.12.12- NIC

Wtorek 11.12.12- NIC

Środa 12.12.12 (wieczór)
M: odżywka Isana z Babassu
O: odżywka bananowa TBS
odżywka b/s: Joanna Naturia z lnem i rumiankiem
ochrona: olejek z nasion bawełny
suszenie: plunking, potem naturalnie
zdjęcie bez lampy

spostrzeżenia: z powodu braku stylizacji skręt nieco rozluźniony, włosy bardzo nawilżone dookoła głowy robią się korkociągi, włosy odciążone i gładkie, ale bez obciążenia, skalp spokojny i zadowolony ;) 

Czwartek 13.12.12- NIC

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tego tygodnia, włosy wyglądały pięknie praktycznie cały tydzień.

A jak Wam się podobają? :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Dear Santa... Moja kosmetyczna wish lista

Drogi Święty Mikołaju!

Wiem, że pewnie zostałeś już zasypany przez mnóstwo listów, ale mam nadzieję, że znajdziesz chwilkę aby zajrzeć także do mojego. W tym roku starałam się być grzeczna i byłoby mi bardzo miło, gdybyś te moje starania docenił!

Poważnie, dziewczyny, na blogach kosmetomaniaczek już od jakiegoś czasu pojawiają się 'listy do Świętego Mikołaja'. Jest to luźny i przyjemy do czytania wpis, ja chętnie je oglądam. Mam nadzieję, że również Wam sprawia to przyjemność, bo w moim wydaniu też macie szanse go obejrzeć.

Co więcej powiem wam, że w realu również robię takie 'listy'. Rodzinie i znajomym jest łatwiej kupić mi prezent, minimalizuję też ryzyko nietrafionej 'niespodzianki'. Szczerze wam powiem, że za niespodziankami nie przepadam. Szczególnie gdy są nie trafione ;)

  1. Zestaw pędzli Hakuro nie koniecznie ten ze zdjęcia, zadowolę się kilkoma najbardziej potrzebnymi. Mój Mikołaj sam już dobrze wie jakie pędzle są mi potrzebne :)
  2. Clinique chubby stick marzy mi się ta pomadka już jakiś czas. Już kilka razy porządnie wymacałam ją w sklepie. Trudno jest mi wybrać jeden odcień który podoba mi się najbardziej, więc wymienię kilka: chunky cherry, woopin watermelo, super strawberry, curvy candy
  3. wymiennie paletki sleek: oh so special lub au naturel nie są niezbędne mi obydwie paletki, a nie jestem w stanie zdecydować sama która z nich bardzo mi się podoba. Jestem również fanką nowych limitowanych paletek i palety storm, jednak te dwie na obrazku wyżej są moimi numerami jeden!
  4. olejek Sesa lub inny indyjski olejek stymulujący wzrost włosów (khadi, vitaka) 
  5. J. S. Douglas Shöne, Puderspray, puder rozświetlający, który rozchodzi się jak świeże bułeczki, coś więc jest na rzeczy!
...?

Dlaczego zakończyłam listę trzykropkiem? Ponieważ NIE jest zamknięta. Mam milion pomysłów na minutę co chciałabym dostać, co chwilę zmienia mi się koncepcja, jednak powyżej macie produkty, które siedzą mi już w głowie dłuższy czas, a raczej sama nic sobie nie kupię, bo a to ciągle inne wydatki, a to nie po drodze... ;)


A Wy napisałyście już swoje listy? Może któraś z waszych pozycji pokrywa się z moją? Jeżeli wrzucałyście taką listę na bloga, podlinkujcie w komentarzy, chętnie przeczytam :)

sobota, 8 grudnia 2012

Olejek Alterra, migdały i papaya; klasyka #3

Cześć Dziewczyny!
Przychodzę do was dzisiaj z recenzją do której zdjęcia czekały już bardzo, bardzo długo. Jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Recenzja jest stosunkowo krótka bo i wiele do powiedzenia o tym olejku nie mam a i mam niewiele czasu na pisanie jej. Swego czasu była akcja przeciwko wycofywaniu ich z sieci drogerii Rossmann, no i na szczęście są znów dostępne. Dlaczego piszę 'na szczęście' dowiecie się, jeżeli przeczytacie poniższą recenzję. Zapraszam! 

Obietnice producenta:

Dobroczynna, relaksująca pielęgnacja.
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do masażu Alterra został opracowany specjalnie do dobroczynnego, regenerującego masażu wspomagającego ukrwienie i zapobiegającego napięciom mięśni. Wartościowe połączenie olejku migdałowego, wyciągu z papai oraz oleju z pestek winogron rozpieszcza skórę. Olej z jojoby i olej sezamowy dostarczają wyjątkowo intensywnej pielęgnacji i pozwalają jednocześnie zachować elastyczność skóry. Olejek do masażu Alterra łatwo się wchłania. Ciepły, owocowy zapach ożywia zmysły. 

Skład:

Glycine Soja Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Carica Papaya Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Persea Gratissima Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Parfum, Limonene, Tocopherol, Linalool, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil, Citral, Citronellol, Farnesol.

Jak widzicie w składzie przed zapachem mamy same drogocenne olejki, nic więcej, żadnych zapychaczy czy uzupełniaczy składu, żadnej parafiny! Bazą olejku jest olej solowy i olej rycynowy, już zaraz potem olejek ze słodkich migdałów, sezamowy i wiele, wiele innych

Moja opinia:

Największym dla mnie plusem tego kosmetyku jest jego przepiękny zapach! Ale i jego wielozadaniowość, spokojnie można go używać do OCM, zamiast kremu czy do olejowania włosów.

Wracając jednak do zapachu, jest bardzo intensywny z początku wydawał mi się drażniący, ale z czasem pokochałam go a moja miłość nie słabnie. Muszę mieć w domu zapas tego olejku, regularnie wsadzam nos do buteleczki żeby powąchać.
Konsystencja olejowa, jak na obrazku powyżej, ale nie ma czemu się dziwić :)

Najważniejsze, czyli działanie. Jak już zaznaczyłam powyżej kosmetyk jest wielozadaniowy. Patrząc na skład nadaje się do oczyszczania twarzy metodą OCM, sama jej nie stosuję, może któraś z was wypowie się, czy tak jest faktycznie? U mnie najczęściej lądował na twarzy zamiast kremu. Bardzo go w tej roli polubiłam fantastycznie nawilża, nie zapycha (bo i nie ma czym!) a i zawartość olejku rycynowego wpływa na już powstałe niespodzianki i blizny. Ze względu na piękny zapach nakładałam go na całe ciało w roli balsamu i tutaj również sprawdzał się bardzo dobrze na mojej suchej skórze.

No i oczywiście używałam go do olejowania włosów, tutaj jednak jest to sprawa indywidualna, bo zależnie od porowatości włosów jednym się sprawdzi innym nie. Powiem szczerze, że był to pierwszy olej, który stosowałam na włosy i na pewno nie mam zamiaru przestać! Robię ro rzadziej niż zwykle, bo i odkryłam lepiej sprawdzające się na moich włosach olejki, ale ten także jest w porządku.

Powiem wam także, że jest to kosmetyk który zawsze zabieram ze sobą w podróż! Stosuję go właśnie wtedy na wszystko co tylko się da, od ciała po włosy :)

A wy używacie olejków Alterry? Lubicie? Do czego najczęściej? No i po którą wersję sięgacie najchętniej?

Pozdrawiam!

piątek, 7 grudnia 2012

Tygodniowy Plan Pielęgnacji Włosów vol. 13


Hej Dziewczyny!
Już tradycyjnie w piątek pojawia się kolejny odcinek TTPW. W tym tygodniu użyłam kilku stosunkowo nowych produktów, które są w fazie testów. Co więcej potraktowałam raz włosy kuracją proteinową- z proteinami mleka, są to jedyne proteiny które moje włosy tolerują a nawet lubią. Jeżeli jesteście ciekawe moich spostrzeżeń na temat pielęgnacji w tym tygodniu, zapraszam! :)

Piątek 30.11.12
na noc pod olej: Joanna Naturia z Lnem i rumiankiem
olej: oliwka BabyDream fur Mama

Sobota 01.12.12
mycie: balsam Babydream fur Mama
odżywka d/s: maska samorobiona na bazie maski Gloria wzbogacona śmietaną, miodem, kapsułkami a+e na godzinę pod kompres
odżywka b/s: serum witaminowo ziołowe Farmona Radical
ochrona: Jedwab Marion
suszenie: plunking a potem dyfuzor


spostrzeżenia: włosy miękkie, ładnie nawilżone, więcej nawilżenia mogłoby być tylko przy końcach. Nadal mam wrażenie, że nie najlepiej działa na nie jedwab Marion. Ogólnie rzecz biorąc, jestem z nich bardzo zadowolona. Wizualnie bardzo mi się podobają, mimo ich lekkości i niewielkiego dociążenia. Ponad to ładnie odbite od nasady.

Niedziela 02.12.12- NIC

Poniedziałek 03.12.12- NIC

Wtorek 04.12.12
na noc pod olej: odżywka Joanna Naturia z lnem i rumiankiem
olej: oliwka Babydream fur mama

Środa 05.12.12
mycie: balsam Babydream fur Mama
odżywka d/s: odżywka bananowa TBS na 10 minut
odżywka b/s: Joanna Naturia z lnem i rumiankiem
stylizacja: żel mrożący Joanna roztarty z wodą
ochrona: jedwab Marion
suszenie: plunking i dyfuzor


spostrzeżenia: umyłam włosy tylko raz i miałam wrażenie, że nie domyłam oleju. Wrażenie minęło po doschnięciu włosów (na zdjęciu wilgotne jeszcze). Ale nie byłam zachwycona z ich stanu. Na końcach dalej trochę sucho i puchato, może trochę przeciążone? Może potrzebują już oczyszczenia SLS? Chociaż, oczywiście, nie jest źle ;)

Czwartek 06.12.12- NIC

Piątek 07.12.12- NIC

Swoją drogą muszę zacząć dosuszać włosy do końca przed wyjściem z domu, nie mogę wychodzić na mróz w lekko wilgotnych włosach. Po drugie nie jestem w stanie pokazać wam pełnego obrazu moich włosów, ponieważ jak długo przed wyjściem nie czekałabym ze zrobieniem zdjęcia (robię tuż przed założeniem płaszcza) to włosy pozostają lekko wilgotne :(

wtorek, 4 grudnia 2012

Joanna z Apteczki Babuni, balsam nawilżająco- regenerujący

Cześć Dziewczyny.

Do tej recenzji zbierałam się dość długo, ciężko jest mi pisać o produkcie, który towarzyszył mi przez ostatnie kilka miesięcy praktycznie po każdym myciu z drobnymi ustępstwami, zawsze jednak pokornie do niego wracałam. Nie będę budować zbędnego napięcia skoro już dawno wiecie, jeżeli obserwujecie mojego bloga, że jest to moje absolutnie KWC wśród odżywek bez spłukiwania.
Co nam obiecuje producent?
Włosy suche i zniszczone - z myślą o specjalnych potrzebach włosów suchych i zniszczonych firma Joanna stworzyła kosmetyki nawilżająco - regenerujące. Kosmetyki "Z apteczki Babuni" zawierają połączenie dwóch naturalnych składników: miodu i mleka, które doskonale nawilżają, odżywiają i chronią włókno włosów. Dzięki temu włosy zyskują miękkość i połysk oraz łatwiej się rozczesują i układają. Odzyskują energię i naturalne piękno.

Zoom na skład:

 Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Mel Extract, Hydrolyzed Milk Protein, Propylene Glycol, Panthenol, Triethanolamine, Parfum, Coumarin, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. (27.03.2008)

Bazę składu stanowią 2 emolienty, dalej atystatyk mający działanie kondycjonujące, emulgator, kolejny antystatyk mający działanie wygładzające. Dalej alkohol, który może wysuszać, myślę, że powinny się go obawiać tylko dziewczyny z bardzo suchymi czy rozjaśnianymi włosami, mnie nie zaszkodził. Potem emuglator i tytułowy ekstrakt z miodu oraz proteiny mleczne. Dalej w składzie glikol propylenowy, któy ma właściwości nawilżające, również nawilżający penthanol, regulator PH no i zapach.

Moja opinia:

Zacznę od opakowania, które jest wygodne. Nie mam mu nic do zarzucenia, oprócz tego, że stylistyka nie do końca "moja". Otwór jest odpowiedniej wielkości, nic nam się nie wylewa. Buteleczka też nie otwiera się w podróży, także wszystko jak najbardziej OK.

Konsystencja jak na obrazkach powyżej. Dość rzadka. Pominę nasuwające się skojarzenia ;)

Zapach jest dla mnie ogromnym plusem. Niezwykle miły i słodki, naturalny taki mleczno miodowy. Na początku bardzo zaskoczyło jak długo utrzymuje się na włosach. Bardzo intensywnie czulam go na włosach podczas schnięcia, ale utrzymywał się też delikatnie na włosach i następnego dnia po myciu włosów. Dla niektórych może to być wada, dla mnie- miłe zaskoczenie :)

Muszę przyznać, że odżywka jest wyjątkowo wydajna i starcza na bardzo długo. Ale w końcu za kilka złotych dostajemy aż 300g produktu :)

Działanie

Czyli czas to co interesuje Was najbardziej! Szczerze przyznam, że zakochałam się w niej. Jest to na prawdę przyzwoita odżywka bez spłukiwania. Odpowiednio dociąża moje loki, sprawdza się jako delikatny stylizator, ale przy tym wszystkim nie obciąża, nakładana nawet w dużych ilościach. Daje mi odpowiednie nawilżenie - oczywiście jak na odżywkę b/s. Pamiętajcie, że tego typu produkt nie wystarczy wam solo i nie zastąpi treściwej odżywki d/s czy maski, jednak jako kręconowłosa nie wyobrażam sobie życia bez tego typu kosmetyków. Nie liczyłabym także na żadną regeneracje. 

Podsumowując POLECAM, ponieważ koszt w stosunku do jakości jest niewyobrażalnie niski, i nawet jeśli nie będziecie równie zachwycone jak ja, to wydanie ok. 5-6 zł nie jest dużym nadszarpnięciem budżetu.

Znacie ten produkt? A może teraz skusicie się na Joanne?
Jaki w ogóle jest Wasz stosunek do odżywek bez spłukiwania, używacie?

niedziela, 2 grudnia 2012

Krótka historia o... stylizowaniu loków i fal

Hej!

Dość długo zabierałam się za napisanie tego typu postu, ponieważ jego przygotowanie wymagało ode mnie wielu testów, co więcej było to pracochłonne. Jednak dla każdej z nas- zakręconych jest to temat ważny, intrygujący i owiany delikatną mgiełką tajemnicy.
źródło: google.com


W pierwszej kolejności chciałam poruszyć temat, czy w ogóle warto poprawiać skręt naszych włosów? Czy powinnyśmy liczyć tylko na silniejszy skręt, a może ważna powinna być jego jakość?

Powiem coś co jest mało odkrywcze. Powinnyśmy dbać o to, co nam się najbardziej podoba. Nie każda z nas będzie dobrze wyglądała we włosach ze skrętem podbitym maksymalnie. Co innego naturalny, dobrej jakości skręt. Ale jak go osiągnąć? I tu właśnie dochodzimy do stylizacji loków i fal. Ponieważ włosy regularnie stylizowane, takie z których będziemy wyciągać loki z czasem nauczą się kręcić, tak by wyglądało to naturalnie, by układały się tak 'jak im wygodnie'.

Chciałabym zacząć od sposobów stylizacji loków i fal bez użycia w tym celu specjalnych stylizatorów

Stylizacje zaczynamy już podczas mycia. Możemy to robić ugniatając włosy od końcówek do czoła, przy czole zaciskając pięść, lub harmonijkując płaską dłonią przyciskając włosy do czoła. Ja osobiście ugniatam włosy nakładając na nie jakikolwiek kosmetyk, począwszy od oleju jako pierwsze O aż do odżywki bez spłukiwania. Czym niżej porowate włosy, czyli czym bardziej oporne na stylizacje, tym wcześniej w procesie mycia należy zacząć je ugniatać w loki- chlapiąc wodą dookoła :)

Kolejnym sposobem jest plunking lub plopping o którym już pisałam TUTAJ.
TUTAJ filmik o tym jak wykonać tzw. ręcznikowanie. 
źródło: wizaz.pl

Możemy także sięgnąć po suszarkę z dyfuzorem, ważne tylko by miała ona funkcje suszenia chłodnym nawiewem. Wkładamy porcję włosów w misę dyfuzora i zbliżamy do głowy. Suszymy w ten sposób każde pasmo dookoła głowy po kilkanaście sekund, potem jeszcze raz, i tak dalej, aż włosy będą suche w ok. 80%. Pamiętajcie, aby pozwolić włosom doschnąć samodzielnie!
źródło: www.megamedia.pl

Najprostszym stylizatorem po jaki możemy sięgnąć jest dowolna odżywka b/s. Ważne by nakładać ją właśnie ugniatając lub harmonijkując włosy. Na loki nakładamy odżywkę b/s na ociekające wodą włosy, natomiast na fale już odciśnięte z wody, nie jest to jednak żadna żelazna zasada, bo każde włosy reagują trochę inaczej.

Zastanawiacie się pewnie jak wybrać odpowiedni dla Was stylizator? Sięgnąć do kuchni po żel lniany, czy może wybrać któryś z drogeryjnych?

Jeżeli jesteś ortodoksyjną CG, to pozostaje ci tylko żel lniany pod różnymi postaciami, jednak na ten temat pojawi się osobny wpis, ponieważ jest to temat bardzo szeroki.
Co więcej, jeżeli twoje włosy są bardzo suche lub zniszczone, również najlepszym stylizatorem będzie żel lniany. Dlaczego? Ma on właściwości nawilżające, więc dodatkowo oprócz podkręcenia skrętu odżywi włosy.

Jeżeli jednak masz włosy zdrowe w dobrej kondycji spokojnie możesz wybrać któryś z żeli dostępnych w drogeriach. Bardzo ważne jednak by nie zawierał w składzie alkoholu. Poniżej przykłady z którymi ja miałam styczność i mogę polecić:
  • Joanna żel mrożący - aktualnie go używam
  • Isana pomarańczowa
  • żel Graffiti Bielenda
Jak ja nakładam stylizator?
To zależy jaki. Żelu lnianego nakładam tak dużo, aż włosy przestaną go chłonąć i skapuje do wanny ;) Jednak zawsze nakładam stylizator 2 razy, przed i po plunkingu, ponieważ w trakcie plunkingu część stylizatora wyciera się w koszulkę. Żele sklepowe zwykle nakładam roztarte z wodą, wydaje mi się, że wtedy efekt jaki dają jest mniej nachalny. Jeżeli włosy po wyschnięciu będą tzw. sucharkami należy je porządnie wygnieść w bawełnianą koszulkę, a jeśli myjecie włosy wieczorem, spokojnie idźcie spać w sucharkach- elegancko wygniotą się przez noc w poduszkę :) 

To chyba wszystkie tematy, jakie chciałam dzisiaj poruszyć. Mam nadzieję, że chociaż po części zaspokoiłam Waszą ciekawość. Jest to dopiero początek cyklu, spodziewajcie się wpisu o żelu lnianym, porównaniu sklepowych stylizatorów jak i krótkiej historii o naturalnym rozjaśnianiu włosów :)



sobota, 1 grudnia 2012

Aktualizacja Włosowa- listopad 2012

Cześć Dziewczyny!

Tak jak obiecałam dzisiaj czas na Włosową Aktualizację minionego miesiąca. Muszę przyznać, że miałam na włosy jeszcze mniej czasu niż w październiku, a na koniec listopada akurat złożyła się przerwa w kuracji Joanną Rzepą, odstawiłam też skrzypokrzywę na rzecz CP, które też skończyło się pod koniec miesiąca, a ja nawet nie miałam czasu zatrzymać się w aptece by dokupić jeszcze jedno opakowanie :(

Zacznijmy standardowo od kolażu


Na pierwszy rzut oka da się zauważyć, że podcięłam końcówki. W zasadzie nawet nie końcówki a pozbyłam się sporej części zniszczonych wołów. Miało być to tylko 3 cm, ale jak patrzyłam po pasemku kontrolnym ubyło ich 5cm albo i więcej :( Strasznie mi szkoda tej długości, ale teraz wydają się być dużo bardziej gęste, i zdrowe.

Przyrost: ok. 2 cm. Po gigantycznym przyśpieszeniu na początku włosomaniactwa, kiedy to potrafiły urosnąć nawet 4 cm, moje włosy nie chcę rosnąć szybciej. Ale cieszę się nawet z tych 2 cm!

Co stosowałam na przyrost:
  • Calcium Pantothenicum
  • nieregularnie skrzypokrzywa
  • nieregularnie wcierka Joanna Rzepa

Wypadanie: zwiększyło się w porównaniu do poprzednich miesięcy kiedy to stosowałam Rzepę i skrzypokżywę, ale dalej w normie
Bejbiki: po CP jest ich mnóstwo!

Jakich kosmetyków używałam?
Nie jest ich AŻ tak dużo jak w poprzednich miesiącach, chciałam się teraz skupić na zużywaniu tego co mam pootwierane.

Szampony:
  • Balsam BabyDream fur Mama- mój absolutny KWC jeśli chodzi o mycie włosów. Chyba nic więcej dodawać nie trzeba :)
  • Szampon Garnier Fructis, czysty blask, szampon z ALS do oczyszczania z silikonów, przyzwoity. Pokazywałam go już w poprzednim miesiącu
  • Isana odżywka z olejkiem z Babassu, gości chyba w każdej aktualizacji od samego początku, najlepsza odżywka myjąca!
Odżywki d/s:
  • Alterra, Granat i Aloes, moje włosy się z nią nie polubiły, staram się ja zużyć ale szału nie robi :(
Maski:
  • Maska Gloria, używam ją do tuningowania lub jako odżywkę d/s. Jako maska jest za lekka
  • Pilomax, Henna Wax, używałam jej głównie na skalp, poprzez zawartość henny może przesuszyć włosy.
  • Maski samorobione na bazie Alterry, Glorii lub Pilomaxu :)
Szczególnie w tym miesiącu w weekendy starałam się bawić w kręcenie masek z produktów kuchennych, bardzo to lubię, a że staram się wykończyć zarówno Glorię jak i Alterrę jest to najlepszy sposób :)

Oleje:
  • Olej rycynowy, na skalp
  • Olej z nasion bawełny, po początkowym zachwycie, stwierdzam, że szału na moich włosach nie robi, zużyję chyba do twarzy lub do zabezpieczania końcówek, bo tu sprawdza się o niebo lepiej!
  • Oliwka Babydream fur Mama, to jest z koleji moje olejowe KWC, moje włosy wręcz ją kochają!
  • Krem BeBauty, żałuję że wzięłam tylko jedno opakowanie, zdrowsza część moich włosów pokochała ten kremik. Te włosy wyżej porowate już mniej, ale nadal sprawdza się bardzo dobrze.
Odżywki b/s:
  • Joanna z Apteczki Babuni, z mlekiem i miodem, nie napiszę nic odkrywczego mówiąc, że to moje absolutne KWC wśród odżywek bez spłukiwania :)
  • Joanna Naturia, z lnem i rumiankiem, stosuję pod olej i w tej roli jest świetna, solo jako odżywka b/s nie zdała u mnie egzaminu, nie robi nic.

Wcierki:

  • Joanna Rzepa, kuracja wzmacniająca
Na końcówki:
  • Jedwab Marion, jedwab jak jedwab, spełnia swoją rolę
  • Olej z nasion bawełny, do olejowania włosów niekoniecznie, natomiast na same końce sprawdza się bardzo dobrze. Nie obciąża, ale zabezpiecza.
Stylizacja:
  • Żel mrożący Joanna, bardzo dobry sklepowy stylizator, nie mam mu nic do zarzucenia, pojawia się w tej kategorii przy każdej aktualizacji :)
  • Żel lniany, też chyba nie muszę go już przedstawiać ;)
Inne:
  • kapsułki z vit. A+E, do wzbogacania masek i odżywek
  • maść z vit. A, na skalp
  • kapsułki olejowe Alterra, do wzbogacania masek
No i to chyba wszystko, nie pokazałam wam w tym miesiącu niczego odkrywczego ani nowego, ale jestem bardzo zadowolona ze stanów moich włosów. (nie)Stety spora częśc z wyżej wymienionych kosmetyków już się kończy/ skończyła więc w grudniu zapowiada się wielkie testowanie :)

Dla zainteresowanych, poniżej kolejne odcinki TTPW z listopada:

I
II
III
IV

Jak wam się podobają moje włosy w listopadzie? Bo mi bardzo :)

Pozdrawiam,
A.