wtorek, 31 lipca 2012

Moje inspiracje + zmieniony wygląd bloga

Próbuje nadrobić Wasze posty, ale coś słabo mi idzie! przeczytałam na razie tydzień wstecz i staram się być na bierząco z tymi produkowanymi przez was cały czas. Ale nie mogę zaniedbać pisania przecież. Także dzisiaj szybciutki post o moich inspiracjach.

Chciałabym jednak zacząć od drugiej części tematu. Jak widzicie wygląd mojego bloga zmienił się całkowicie. Podoba wam się? Jest lepszy czy gorszy od poprzedniego? Oraz może znacie kogoś kto projektuje szablony? Ponieważ w gotowcach niestety nie znalazłam takiego który spełnia moje oczekiwania w 100%.

A teraz do czego dąże z moimi włosami?

Moim ideałem no.1 jest Anwen
Serdecznie zapraszam na jej bloga, jej zawdzięczam moje włosomaniactwo!

no.2

no.3

no.4

no.5
no.6


No i na razie tyle. Wybcznie, że znajdują się tylko kręcone lub falowane włosy, ale będąc kręconowłosą mam spaczony punkt widzenia. Chciałabym, żeby to kiedyś moje włosy były inspiracją dla kogoś innego. A wy macie jakieś swoje włosowe ideały? Podzielcie się ze ną w komentarzach!

poniedziałek, 30 lipca 2012

Usprawiedliwienie mojej nieobecności, czyli trochę prywaty!

Przeczytałam sporo komentarzy pod przedostatnim postem w których skarżyliście się, że tak rzadko zamieszczam posty. Jest to prawdą ponieważ nie było mnie tutaj przez ostatnie 3 tygodnie. Tak jak mówiłam wcześniej byłam na zgrupowaniu sportowym! Było fantastycznie! Co prawda spędziłam tam więcej czasu niż chciałam początkowo, ale cieszę się, że tak się złożyło. Mój urlop dalej trwa, ale dopiero teraz mam dostęp do internetu. Na podsumowania lipca musicie zaczekać do końca tego tygodnia, bo niestety nie da się ich raczej zamieszczać bez odpowiedniego sprzętu :)

Także ostatnie tygodnie spędziłam robiąc to:
I też to:


A wy jak spędzacie swoje wakacje?



niedziela, 29 lipca 2012

THE BODY SHOP, Truskawkowy żel peelingujący do codziennego mycia ciała



THE BODY SHOP, Truskawkowy żel peelingujący do codziennego mycia ciała

Rzadko recenzuje żele pod prysznic, ponieważ moje wymagania co do nich nie są zbyt wygurowane. Żel mamy na skórze tylko przez chwilę, więc i jego skład nie musi być jakiś wyjtkowy. Produkt ma myć, oczyszczać i obowiązkowo ładnie pachnieć. Jest to rzecz z której używania muszę mieć przyjemność. Czy tak było i tym razem? Przekonajcie się sami!
Co mówi producent?
With walnut shell and kiwi seeds to gently exfoliate and Community Trade honey to moisturize. Not for facial use.
Produkt nie testowany na zwierzętach!

Skład: Water, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Fragrance, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Honey, Kiwi Seed, Sodium Chloride, Strawberry Juice, Sodium Hydroxide, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Disodium EDTA, Limonene, Denatonium Benzoate, Salicylic Acid, Red 4, Red 33.
Jak widać skład nie jest wyjątkowym tasiemcem, ale krótkim też raczej nazwać go nie można. Na początku woda i SLeS troche dalej jeden ze składników którymi szczyci się producent: Walnut Shell, inne składniki wspomniane w opisie producenta możemy znaleść dopiero po zapachu. Miłym zaskoczeniem jest zawartość prawdziwego soku z truskawki, ale w składzie widzimy go dopiero pod koniec co oznacza, że jest go znikoma ilość.
Opakowanie:
200ml produktu zamknięte jest w przezroczystej tubce z miękkiego plastiku. Etykietka charakterystyczna dla sklepu TBS prosta z białymi napisami jest nadrukowana na opakwaniu dzięki czemu nie ma możliwości rozmięknąć stojąc pod prysznicem, nie zciera się. Nie chce zejść nawet trapana paznokciami, Oczywiście na plus, ponieważ nawet żel odstawiony na półkę i zapomniany po pewnym czasie tej etykietki nie straci i będziemy wiedzieć co jest w środku! Zamknięcie na zatrzask niestety nie jest idealnie szczelnie i trochę produktu zostaje na pokrywce. Nie lubię tego bo jest to niezbyt higieniczne. 
Konsystencja i zapach:

Konsystencja jest zwarta mocno żelowa z zatopionymi pilingującymy drobingami widocznymi gołym okiem. Prodyukt jest w intensywnie czerwonym kolorze przypominajcym mi kolor dojrzałej truskawki i zatopione są w nim całe pestki kiwi. Zapach jest truskawkowy, słodki nieco chemiczny trochę czuć przez niego alkohol w opakowaniu. Jednak na skórze to uczucie znika i możemy się cieszyć intensywanie truskawkowym słodkim aromatem! Mniam!


Moja opinia:
Żel przyjemnie się peni i delikatnie peelinguje, jednak jest jest to intensywny zdzierak- typowy peelenig, To właśnie taki żel myjący z dodatkkowym efektem bardzo delikatnego peelingu. Można go spokojnie używać codziennie. Jest orzeźwiający, a jego użytkowanie sprawiło mi dużo przyjemności. Całkowicie spełnił moje wymagania jako płyn pod prysznic. Do tego jest stusunkowo wydajny, ale nie odbiega tutaj od innych. Podsumowując, fajny zapach, bardzo przyjemna konsystencja oraz delikatne wrażenie peelingu, jednak z drgugiej strony odstrasza cena przekraczająca 60zł! Nie uważam, żeby był tyle wart. W zasadzie płyn pod prysznic powinien chyba dodatkowo śpiewać, tańczyć i prasować, żebym mogła aż tyle zapłacić. Nie kupię ponownie, ale też nie pogardzę jeżeli dostanę go jeszcze raz w prezęcie. Może na wyprzedaży szkuszę się na inną wersję zapachową. Bo 30zł jestem już skora wydać. Jednym słowem, jeżeli nie boicie się zapłacić takiej sumy za dobry ale nie imponujący żel pod prysznic to śmiało!
Znacie jakieś tańsze zamienniki dla takiego żelu? Ze świerzą, a nie kremową czy mleczną konsystencją?

piątek, 6 lipca 2012

Aktualizacja włosowa: Czerwiec 2012

Na wstępie powiem, że był to dla mich włosów bardzo ciężki okres. Dużo chorowałam, mniej zdrowo się odrzywiałam no i miałam dużo stresu. Ale przede wszystkim dużo czasu spędziłam na wyjazdach więc miałam dla włosów mniej czasu niż zwykle. W dodatku było gorąco czego loki nie lubią bardzo. Niestety lipiec zapowiada się podobnie! Równie gorąco i równie mało czasu na pielęgnacje, z powodu wyjazdu.


















Jak wiecie zdjęcie czerwcowe bardzo przekłamuje kolory, już o tym pisałam w zeszłym miesiącu. Niestety nie umiałam tego naprawić :(

Przyrost: 2 cm

Co stosowałam na przyrost- niestety z powodu wyjazdów w zasadzie nic.

  • Drożdże nieregularnie przez ostatnie dwa tygodnie czerwca
  • Skrzypowita- od drugiego tygodnia czerwca regularnie nie dała żadnego efektu! Ma okropny smak! Nie kupię ponownie tego suplementu!
Wypadanie: niestety w porównaniu do maja wzmorzone :(

Bejbiki: to mnie cieszy najbardziej, bo jest ich duuużo!

Ani trochę nie jestem zadowolona! A fe! Spuszone, kręcące się jak chcą, suche kędziory!

Moja pielęgnacja w tym miesiącu:

Do mycia:
  • Babydream shampoo KWC - klasyk i sały element mojej pielęgnacji
  • Babydream fur mama - balsam do kąpieli KWC
  • Isana odżywka wygładzająca z olejkiem z Babassu KWC - na razie mam mieszane uczucia
Olejowanie:
  • Olejek Alterra  migdały&papaya KWC - moje odkrycie miesiąca! Robi moim włosom zdecydowanie dobrze. Napewno wypróbuję też inne!
Odżywki d/s:
  • Isana wygładzająca z olejkiem Babassu KWC
  • Alterra z Granatem i Aloesem KWC - na razie zbyt krótko na mojej półce żeby coś konkretnego powiedzieć o niej
  • Garnier z Avokado i masłem Karite KWC- moje KWC :)
Odżywki b/s
  • Joanna z Apteczki Babuni, balsam z proteinami mlecznymi i miodem KWC - moje KWC :)
Maski:
  • Pilomax, Wax do włosów jasnych KWC - lubimy się bardzo!
Na skalp:
  • Krem Nivea Soft KLIK
Na końcówki:
  • Oliwka Jonson's Baby KWC - na końcówkach sprawdza się w porządku, nie obciąża. Nie mam jej nic do zarzucenia. Końcówki nie są porozdwajane.
Ponad to
  • samo robiona maska drożdżowa o której napiszę napewno!
  • Peeling cukrowy o którym już pisałam KLIK

Plany na przyszły miesiąc: nie popsuć bardziej! Nie będę miała tyle czasu na pielęgnację, ale postaram się dać z siebie wszystko! Będę walczyć! Oraz napisać zaległe recenzje. O czym chciałbyście usłyszeć najpierw? Co więcej stosować samorobioną wodę brzozową,

A wy jak myślicie co może mieć taki wpływ na moje włosy? Co zmienić? Każda rada mi się przyda! :)

czwartek, 5 lipca 2012

Zapraszam na konkurs!

Cześć, dzisiaj chciałam zaprosić was na konkurs zasponsorowany przez marke Gloden Rose!
Aż 3 osoby mogą wygrać!



Konkurs organizowany jest na blogu http://beautyhairandfashion.blogspot.com a nagrody są bardzo ciekawe. 

Zapraszam! :)

środa, 4 lipca 2012

Sok z brzozy

... czyli dzisiaj o kolejnym dziwactwie które ostatnio na stałe zawitało w mojej lodówce i zajęło honorowe miejsce obok drożdży!


szklanka-soku-z-brzozy-230g.jpg

Sok z brzozy możemy znaleść już w większości marketów na półkach ze zdrową żywnością, lub zaopatrzyć się w niego samemu- jak powiem później. Najbardziej popularnym jest sok z pnia, ale właściwości lecznicze wykazuje też sok z liści czy pąków.

Sok z brzozy zawiera wiele makro i mikroelementów. W jego skład wchodzą m.in.:
  • kwas cytrynowy,
  • kwas jabłkowy,
  • wapń,
  • fosfor,
  • potas, 
  • magnez,
  • żelazo,
  • witaminy z grupy B,
  • miedź,
  • związki żywiczne,
  • garbniki

Jest szczególnie polecany dla osób z problemami z nerkami ponieważ wpływa korzystnie na ich pracę i zapobiega tworzeiu się kamieni nerkowych wypłukując z układu moczowego złogi.

Co więcej ma on działanie wzmacniające i uodporniające na wszystkie infekcje. Pomaga także wydalić z naszego organizmu szkodliwe jony chlorku i sodu znajdujęce się w wielu konserwantach.

Według medycyny chińskiej ma jeszcze szersze właściwości. Dostarcza duże ilości energii witalnej, poprawia samopoczucie, oczyszcza wątrobę, poprawia ukrwienie i elastyczność skóry, leczy trądzik oraz pomaga na porost włosów. Natomiast według medycyny naturalnej pomaga w leczeniu chorób takich jak artretyzm, podagra, szkorbut, anemia, angina. 

Obiecuję uroczyście sprawdzić wpływ soku brzozowego na poprawę cery i porost włosów jak tylko wrócę z wakacji i będę miała do niego stały dostęp! Na razie mogę napisać tylko, że jest bardzo smaczny! Co było dla mnie zaskoczeniem, bo bałam się na początku otworzyć butelkę! 

Filmik pokazujący jak samodzielnie pozyskać sok:
http://www.youtube.com/watch?v=cfKknRBaqTY
Jest to całkowicie nieszkodliwe dla drzew! 

Chociaż ja najbardziej lubię ten:


sok-z-brzozy-z-cytryna-750ml-oskola.jpg

A wy? Skusicie się?


PS. Dodatkowo chciałam was zaprosić na rozdanie:


Bardzo fajne rzeczy do wygrania :)


poniedziałek, 2 lipca 2012

Papryka z bogatym wnętrzem ;)

Cześć, dzisiaj mam dla was przepis na coś co mnie zauroczyło już jakiśczas temu. Ten post przygotowywałam dość długo, ale wreszcie jest!

Papryka z nadzieniem serowym

Potrzebujemy:
  • 6 strąków papryki, raczej mniejszych w dowolnym kolorze
  • 250g sera białego tłustego
  • 200 g sera feta
  • 3 cebule
  • 3 jajka
  • 4 łyżkioleju
  • sól, pieprz do smaku
Cebulę należy drobno pokroić i podsmarzyć na rozgrzanym oleju na szklisto. Oba rodzaje sera pokruszyć, dodać jajka i cebulę, a następnie energicznie wymieszać widelcem. Paprykę przekroić na pół, pozbawić pestek i napełnić farszem. Ułożyć na blasze, skropić odrobiną oleju i wstawić do piekarnika nagrzanego na 220stopni na ok. 30 minut.

Banalnie proste a jakie pyszne! Równie dobre na ciepło jak i na zimno. Można zapakować i zabrać ze sobą na piknik. Na taką gorącą pogodę idealne!

Tutaj dopiero co w piekarniku:


niedziela, 1 lipca 2012

Projekt Denko (na okres lipiec/sierpień 2012) + podsumowanie


Cześć,
Czerwiec się kończy, więc czas na podsumowanie projektu i wytypowanie nowych produktów do denka. Ciężko mi się pisze z powodu unieruchomionej jednej ręki więc lecimy bez niepotrzebnego wstępu!

Poniżej produkty wytypowane w poprzedniej edycji:

  1. Balneum Intensiv- olejek do kąpieli- nie wiem jakim cudem, bo używałam go praktycznie codziennie, a widzicie, ze było go już niewiele, nie udało mi się wydenkować! Brdzo go lubię, napiszę osobną recenzję, bo zdecydowanie na to zasługuje!
  2. Garnier Fructis, Volume Restructure, odżywka. -wydenkowane, recenzja tu.
  3. Miss Sporty, Light Energy, podkład- niestety jest dla mnie za jasny na lato, nie wiem czy uda mi się wydenkować, ale zostało bardzo niewiele!
  4. The Body Shop, masło do ciała- chyba nie potrzeba opisu, kocham za zapach. Wydenkowane.
  5. Perfecta, żel do mycia twarzy- wydenkowane, recenzja tu
Ponad to udało mi się wykonczyć kilka nadprogramowych produktów:

1. Babydream shampoo- nie trzeba chyba przedstawiać! Mój KWC
2. Ziaja Nuno, tonik antybakteryjny- nie wiem czy doczeka się recencji, bo nie mam o nim zdania za bardzo.
6. Ahava, krem do rąk z minerałami z morza Martwego. Polecam gorąco jeżeli tylko ktoś ma do niego dostęp. Ja swój przywiozłam z Izraela, ale chyba jest dostępny wysyłkowo w Polsce. Postaram się skrobnąć wam całą recenzję niedługo!


Czyli suma sumarum jestem zadowolona, bo planowałam pięć produktów, a udało mi się pozbyć 6, szkoda tylko, że nie tych które planowałam.

Plan na przyszły miesiąc:
  1. Garnier Ultra Doux, odżywka pielęgnująca, olejek avokado i maslo karite KWC, Lubimy się bardzo, oczekujcie już niedługo recenzji!
  2. The Body Shop, Strawberry Body Polish (żel pod prysznic z peelingiem) KWC, jako fanka TBS jestem też fanką tego żelu, jednak za tą cenę nie warto. Ten dostałam w prezencie, ale nie widam 65 zł. na żel pod prysznic!
  3. AHAVA, sorbet do ciała z minerałami z morza Martwego, nie podlinkuję wam KWC, bo nie można go tam znaleść, lubię bardzo Ahavę, i ten sornet jest dokładnie taki jak trzeba na lato! Lekki, ale ładnie nawilżjący, bez tłustej powłoki.  Dla poszukujących intensywnego nawilżenia może być za słaby.
  4. Isana, odżywka do włosów z olejkiem z babssu KWC narazie mam mieszane uczucia, czekajcie na recenzje!
  5. Nivea Soft, krem KWC po ilości zastosowań jakich dla niego znalazłam nie będzie trudno wykończyć pudełeczko!
  6. Oriflame, Tender Care, Protecting Balm KWCRecenzja już była.
  7. Baleneum Intensiv, olejek pod prysznic, mieszanka oleju z avokado i sojowego KWC, po raz drugi w denku, może w końcu uda się wykończyć to cholernie wydajne ustrojstwo! Ale uwielbiamy się!
No to chyba wszystko. Jak myślicie, dam radę?