środa, 7 sierpnia 2013

Wakacje, po wakacjach i małe zakupy; LUSH

Cześć Dziewczyny!

W ostatnim poście zapowiadałam swoją dwu tygodniową nieobecność. Co prawa, liczyłam, że uda mi się opublikować kilka postów, niestety w podróży szlag trafił laptopa i niewiele z tego wyszło. Ale teraz jestem i chciałam się pochwalić kilkoma (dosłownie!) fotkami z wakacji, oraz przed wakacyjnych (wygranych!) zawodów :)

W pierwszej kolejności zawody, które odbyły się w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Dla zainteresowanych wygrałam klasę N-7 z wynikiem 64%
Pozwoliłam sobie pożyczyć zdjęcie ze strony Łazienek na Facebooku





Palma de Mallorca jest niesamowicie spokojnym, bezpiecznym, ale na pewno nie cichym miejscem, a stare miasto zachwyca przepiękną architekturą. Życie nocne nie jest aż tak bujne jak mogłoby się wydawać i na co byłam przygotowana. Myślę, że jest to jedyne rozczarowanie tego wyjazdu. Mimo wszystko bawiłam się świetnie, wróciłam z ładną opalenizną i zdecydowanie szczęśliwsza oraz bogatsza o nowe pokłady cierpliwości :)

Ale kim bym była, jakby nie poczyniła chociaż maleńkich kosmetycznych zakupów? Szczególnie jeśli na Majorce mają sklep LUSHa i to w niewielkiej odległości od naszego mieszkania?

Kiedy weszłam do sklepu zaatakowało mnie multum zapachów tak intensywnych, że momentalnie dostałam bólu głowy. Chciałam wszystko na raz i zupełnie nie potrafiłam się zdecydować. Jednak zakupy poczyniłam bardzo niewielkie, bo wszystkie kosmetyki Lush'a mają stosunkowo krótką datę ważności i nie mogłabym ich zachomikować ;)

Piel de Angel to nic innego jak hiszpańska nazwa kultowego produktu Angels on Bare Skin. To był mój pierwszy wybór, sięgnęłam po pudełeczko bez zastanowienia.
Bubblegum czyli całkowicie jadalny cukrowy peeling do ust o przepięknym słodkim zapachu gumy balonowej.
Bardzo chciałam też przygarnąć R&B jednak jak wróciłam następnego dnia całkowicie zdecydowana by wydać na ten kosmetyk blisko 20 E, okazało się, że nie zostało ani jedno opakowanie. Miła ekspedientka poratowała mnie próbką, która ma starczyć na 1-2 tygodni używana. Na pewno podzielę się opinią.

Uff, udało wam się dotrwać do końca tego zdjęciowego postu tasiemca? Mam nadzieję, że Wam również udało się wyrwać na chwilę z miejskiej dżungli, szczególnie w te upały!

Jestem też ciekawa, co Wy byście wybrały z asortymentu Lusha, a może możecie mi polecić coś już przetestowanego?

5 komentarze:

gullinse pisze...

Jak ja bym chciała dopaść się do Lusha...

Anomalia i Radi pisze...

Bardzo podoba mi się ta niebieska sukienka z wycięciami w talii :) Skąd jest?
Anomalia

Ruda_Henna pisze...

Gratuluję wyniku! Byłam widzem na zawodach uj w Lublinie i rozczarowała mnie ilość zawodników :( U nas wszyscy tylko skaczą :/

A wracając do tematu - ja czekam na urlop. Mam teraz zawirowania w życiu zawodowym, jeszcze grono chętnych na jazdę konną i nie mogę doczekać się odpoczynku ;) Tym bardziej Ci zazdroszczę takiego wyjazdu! :)

Maria_awaria pisze...

Zazdroszczę wakacji :)

kosodrzewina79 pisze...

nie miałam nic z Lusha, a zdjęcia to normalnie jak z wyboró miss polonia

Prześlij komentarz