piątek, 5 lipca 2013

Haul nie tylko kosmetyczny!

Cześć Dziewczyny!

Kilka dni temu pojawił się na blogu denkowy post, obiecywałam sobie, że nie poczynię żadnych zakupów kosmetycznych. Niestety jestem bardzo kiepska w te klocki, bo często łamię dane słowo.

Dzisiaj wyjątkowo chciałam wam pokazać łupy ostatniego czasu nie tylko kosmetyczne. Pojawi się zarówno coś dla ciała jak i dla duszy!

Lecimy!

Jako, że jestem na etapie walczenia ze swoją (dość kapryśną w ostatnim czasie) cerą, zrobiłam niewielkie zamówienie w sklepie Organeo. Skusiłam się na mydło Alep zawierające 40% olejku laurowego. Pachnie przepięknie, zdaje się być bardzo wydajne, zobaczymy czy warte swojej ceny. Sięgnęłam także po olejek z drzewa herbacianego do mojej mieszanki OCM. Zastanawiam się, czy chciałybyście post o OCM na blogu, czy uważacie, że wszystko co istotne zostało już powiedziane/napisane?

Przy okazji wyprzedaży w The Body Shop nie mogłam nie kupić któregoś z ulubionych masełek tańszych o 50%. Tym razem wybrałam masło o zapachu brzoskwiń, ale wiem, że wrócę jeszcze po malinę!

Szafka z wszelkimi umilaczami do kąpieli została już całkowicie opróżniona, co oznacza możliwość poczynienia nowych zapasów. W Rossmannie wybrałam płyn do kąpieli Orginal Source o zapachu mango i makademii, dwa mydła pod prysznic firmy Ziaja, jedno pachnące czarnymi leśnymi owocami, drugie pomarańczą, a dokładnie galaretkami pomarańczowymi (zapach mojego dzieciństwa!). Kupiłam też nagietkowe mydełko w kostce Aletrry. Poszczególne wersje zapachowe nie różnią się składem, więc wybrałam za pomocą własnego nosa ;)

W sklepie Dancemat zamówiłam, w końcu własne i prywatne, hula hop z masażerem. Przez długi czas kręciłam pożyczonym, ale nadszedł czas zwrócenia go do właścicielki. Ćwiczenia na tyle mi się spodobały, że zapragnęłam mieć własne koło i oto jest! Moje ma 64 kulki masujące ułożone w dwóch rzędach. Wydaje się zrobione solidne, zobaczymy jak wyjdzie w praniu :)

 Jak mówiłam na początku, znajdzie się w dzisiejszym poście także coś dla duszy. Nie wiecie tego jaszcze, ale jestem niesamowitym molem książkowym, uwielbiam czytać. Dobre pozycje połykam w jeden wieczór, te nieco gorsze w kilka dni. Dostałam bon o wartości 75zł. do wykorzystania w Empiku. Zdecydowałam się na 3 lekkie książki i jedną nieco trudniejszą i bardziej wymagającą lekturę, co powiększyło stos moich książek do przeczytania do sztuk 18. Dajcie znać, czy chciałybyście, żeby na blogu pojawiały się również obok kosmetyków recenzje przeczytanych przeze mnie książek!

Czy coś was szczególnie zainteresowało? 
Kręcicie hula hop? 
Lubicie czytać równie bardzo jak ja? :)

10 komentarze:

Ruda Rudość pisze...

napisz coś o OCM ja nadal zbytnio nie wiem na czym to polega :D

Nuna2225 pisze...

mydła w płynie z Ziaji bardzo fajne;)

Pianistka pisze...

Ile fajnych zdobyczy! Nie miałam żadnego z tych produktów.

sengasengana pisze...

Z hula hop z masazerem nie korzystałam, musze się tym zainteresować:)
A książek zazdroszczę - czytam dużo i ciagle narzekam na braki:)

rose vanilla pisze...

Miasteczko Salem :) bardzo miło wspominam. Fajnie się czytało :)

SoMuchFunny pisze...

Daj znać czy hula hop jest ok ; P

Wdowa Po Stalinie pisze...

uwielbiam ten porzeczkowy zapach z Ziaji, tak długo utrzymuje się w łazience :)

Katarzyna Kucharek pisze...

po masełko TBS to i ja bym się wybrała do sklepu :D

De beauté pisze...

Zaciekawiło mnie to hula hop :) Co do masełka z TBS - z chęcią bym przygarnęła, jednak od jakiegoś czasu w moim mieście nie ma już TBS :(

Olalaa pisze...

o tak, uwielbiam czytać:)

Prześlij komentarz