czwartek, 11 lipca 2013

Kosmetyk, który zrewolucjonizował mój makijaż!

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj chciałam wam przedstawić produkt, który wywrócił mój makijażowy kuferek do góry nogami. Kosmetyk, który całkowicie zrewolucjonizował moje podejście do tej kwestii. Dzięki niemu zupełnie inaczej wyobrażam sobie naturalnie wyglądający, delikatny look bez dużej porcji podkładu i korektora.
W zasadzie, wiem, że teraz już nigdy nie wrócę do tradycyjnych podkładów, nie kiedy spróbowałam tradycyjnych azjatyckich BB cream'ów.

Dzisiejsza recenzja poświęcona jest co prawda pierwszemu kremowi jaki testowałam, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przed państwem Skin79, Hot Pink Collection, Super Plus BB Cream Triple Functions.

Od producenta:

Skrót BB oznacza Blemish Balm Cream - został stworzony przez Niemców dla dermatologów, którzy przepisywali takie kremy pacjentom ze zmianami skórnymi, np. po operacjach laserowych. Kremy te dobrze pokrywają zmiany skórne, wypryski czy inne niedoskonałości jednocześnie lecząc je. Kremy BB są bardzo popularne w Azji - stąd piękna cera Azjatek.
Krem Skin 79 działa na trzy sposoby: rozjaśnia cerę, działa przeciwzmarszczkowo oraz chroni ją przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym dzięki filtrowi SPF 25 PA++.
Dla cery tłustej.

Skład:

Water, Propylene Glycol, Cyclomethicone, Dimethicone, titanium Dioxide, IsopropylPalmitate, Talc, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipentaerythrityl Hexahydroxtstearate/Hexastearate/Hexarosinate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Arbutin, Ethylhexyl Salicylate, Zinc Oxide, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Adenosine, Camellia Sinensis Leaf Extract, Madecassoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Nelumbo Nucifera Flower Water, Triclosan, Ceramide 3, Cholesterol, Lycium Chinese Fruit Extract, Helianthus annus (Sunflower) Extract, Cornus Offincinalis Fruit extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Dimethicone/vinyl Dimethicone Crosspolymer, Silica, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Portulaca Oleracea Extract, Poper Methysticum Leaf/roqt/Stem Extract, Disteardimonium Hectorite, Trihydroxystearin, Glycosyl Trehalose, Aluminum Hydroxide, Alumnium Stearate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Methicone, Tobopheryl Acetate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ubiquinone, Hydrogenated Lecithin, Phytic Acid, BHT, Fragrance, Phenoxyethanol, Propylparaben, Methylparaben, Butylparaben, Iron Oxides (4.04.2013.)

Wśród silikonów znajdziemy mnóstwo wartościowych ekstraktów, ogólnie skład jak to w kremach BB, nie ma się nad czym zbyt dużo rozwodzić

Moja opinia:

Nie trudno zgadnąć, że moja opinia będzie pozytywna, ale zacznijmy po kolei, bo jakkolwiek pokochałam azjatyckie kremy BB, nie są to produkty pozbawione wad, a na pewno różowy Skin79 takim nie jest.

Jednym z minusów tego produktu, jest jego opakowanie, trzeba przyznać, jest śliczne. Rzuca się w oczy, piękny fuksjowy kolor. Sroczce takiej jak ja, musi się podobać. Pompka nigdy mi się nie zacięła, jednak czytałam o przypadkach, kiedy to się zdarzało. Moje opakowanie jest już trochę sfatygowane, bo kremik często (w zasadzie zawsze) ze mną podróżuje, przewala się w kosmetyczce, co nie zmienia faktu, że napisy nie powinny się ścierać. Sam wygląd mamy za sobą, niestety przy tym wszystkim opakowanie Skin79 jest strasznie niefunkcjonalne, nie widać ile produktu nam zostało!
Zapach tego kosmetyku jest śliczny, nie umiem powiedzieć z czym mi się kojarzy, może z jakimiś kosmetykami dla dzieci?
Konsystencja dość zwarta, kremowa. Kompletnie nie umiem nakładać kremu BB pędzlem, chociaż wiem, że niektórzy tak robią. Hot Pinka trzeba najpierw rozgrzać na dłoni, by móc go dobrze zaaplikować, pod wpływem ciepła ładnie wtapia się skórę, ale ja nie o tym chciałam jeszcze! 

Kolor, to chłodny, jasny beż, ale kremy BB mają tą właściwość, że dopasowują się prawie, do każdej karnacji.
 Krycie określiłabym mianem średniego, jedna warstwa świetnie wyrównuje koloryt, spokojnie można wklepać drugą i nie potrzeba wtedy korektora. Za sprawą silikonów skóra wygląda na gładką i promienną. Trzeba zaznaczyć, że jak każdy inny BB krem, jest mocno rozświetlający.
Spokojnie wytrzymuje na twarzy cały dzień, nie ściera się.

Jednak najważniejsze w tego typu kremach jest ich dokładnie zmycie. Trzeba kłaść jeszcze większy nacisk na demakijaż niż zwykle. Zostawiony na dłużej niż te 24 godziny (biorę pod uwagę dzień pracy i imprezę na przykład) może narobić więcej szkód niż pożytku! I prawdopodobnie stąd bierze się tyle negatywnych opinii na jego temat. Sam w sobie nie zapycha, mogę śmiało powiedzieć, że moja cera uspokoiła się w trakcie jego używania. Z drugiej strony pozostawiony bez zmycia trochę dłużej powoduje wręcz armagedon i wysyp totalny. Co więcej domycie bebiszonów jest dość trudne, w tym celu najlepiej sprawdza się OCM.

Mimo wszystko mogę powiedzieć, że azjatyckie kremy BB są moim największym odkryciem i polecam absolutnie wszystkim! A ten powyższy jest na prawdę dobrym produktem na początek przygody z tego typu kremami. U mnie sprawdził się świetnie. Jeszcze raz polecam!

A wy używacie azjatyckich BB kremów? Co myślicie o Hot Pink od Skin79?

9 komentarze:

Sekrety Naszego Piękna pisze...

na pewno go spróbuję :) bardzo lubię azjatyckie kremy BB :)

akwarelaplus pisze...

Ma ładny, jasny kolor.
Moja cera potrzebuje matowienia i z tego powodu obawiam się kremów BB, i nie wiem czy kiedykolwiek przetestuje któryś.

Czarna Wiedźma pisze...

Sama go mam :) Niestety kolor odrobinę się odcina od mojego, wydaje sie za ciemny chyba. A szkoda, bo poza kolorem jest idealny <3

Ruda Rudość pisze...

cena trochę odstrasza... ja ostatnio znalazłam w Pepco super podkład za 8 zł, ale ma w składzie parabeny >.<'

niissley Kate pisze...

Strasznie dużo składników ma ten krem,ja na razie używam półproduktów kosmetycznych żeby moja cera odpoczęła od tej całej chemii :)

Anonimowy pisze...

sklad i efekt jak polski Miraculum Ideal Satin Make-up color najjasniejszy: jasny bez.
Cena: 10-12zl (zaleznie od drogerii). Pczytajcie opinie na wizazu i na blogach.

Arivle pisze...

Czytając wizaż i blogi niestety nie mogę się doszukać podobieństw między Miraculum Ideal Satin Make-up a Skin79, Hot Pink. Nie mam pojęcia jak ze składem, jednak bardzo wątpię, czy są identyczne. Efekt na zdjęciach jest zupełnie, zupełnie inny. Powyższy podkład daje matowe wykończenie, BB cream rozświetlające i to jest chyba najbardziej rzucająca się w oczy różnica. Nie twierdzę jednak, że Miraculum Ideal Satin Make-up jest zły, nigdy nie miałam tego produktu, ale też nie zamierzam mieć.
Pozdrawiam.

sona pisze...

Miałam go na oku z ebaya na wakacje, jednak za późno sobie o tym przypomniałam żeby mi szedł 30-60 dni więc wybrałam mineralki :D:D Ze skin79 najbardziej intryguje mnie ten z wyciągiem ze śluzu ślimaczego

Anonimowy pisze...

Ja używam BB od Ginvera. Jest tylko 1 odcień. Kremy BB to moje odkrycie tego lata. Jednak zamierzam używać go tylko latem, podkłady lepiej kryją, poza tym potrzebuję bogatszych kremów pod podkład a BB używam na "gołą" skórę. Robię tak, żeby się nie świecić po 2 godzinach. Latem, w upały, klasyczny podkład świeci mi się, jak psu nos. Dlatego BB uważam za świetną alternatywę. Pozdrawiam.
Marzena

Prześlij komentarz