niedziela, 10 lutego 2013

Cykl: Fryzury #3

Cześć!

Zauważyłam, że strasznie dawno no publikowałam tu żadnych fryzur! Mimo że inspiracji mam od groma, to zupełnie nie mogę znaleść czasu, żeby coś upleść. Dzień jest krótki, a której znas chce się marnować czas rano na zaplatanie włosów? Ostatnimi czasy postawiłam na prostego ślimaczka lub koński ogon.

Jednak dzisiaj do zrobienia czegoś na swojej głowie zainspirowała mnie Angela (zajrzyjcie koniecznie na jej bloga!) i jej wpis o chopstick bun. Postanowiłam coś takiego zmajstrować, a to wcale nie okazało się trudne!

Robiłam powyższymi metodami, co mi wyszło?

Metoda #1

raczej mało wyjściowa, myślę, że lepiej będzie się prezentować na włosach dłuższych niż moje

Metoda #3

efekt uzystkany tą metodą spodobał mi się najbardziej!

Metoda #4



Jak wam się podoba? Wyszłybyście w takim koku na ulicę? :)

5 komentarze:

Anonimowy pisze...

ooo moja fryzura :) Ja tak się ciągle czeszę, w dodatku używam tego, co mi się nawinie, a więc nie tylko specjalnych pałeczek, ale też długopisów i ołówków :D:D:D

wygraj kosmetyki LIRENE pisze...

spinałam tak włosy ołówkiem gdy miałam długie :0

Piękna Bestia pisze...

metoda 3 jest świetna, kto wie może zacznę ją czasem wykorzystywać w pracy nawijając wszystko na długopis.

Angel-a pisze...

Ciesze się, ze Ci się spodobał, z metody 3 wyszedł super:)
Patyczki ekstra:)

kamyk pisze...

Czasem zdarza mi się tak spinać włosy ołówkiem, gdy jestem na uczelni, a mam rozpuszczone włosy, które lecą mi do oczu ;)

Prześlij komentarz