piątek, 8 listopada 2013

Aktualizacja Włosowa - październik 2013


Cześć Dziewczyny!

Jesteśmy już praktycznie u progu kolejnego długiego weekendu, jakie macie plany? Zdaję sobie sprawę, że mały procent z Was przykłada wagę do tego, że w poniedziałek jest święto narodowe. Oczywiście pamiętamy, ale wydaje mi się że jest to bardziej okazja do spotkać towarzyskich. Ja liczyłam, że długi weekend da mi trochę odetchnąć, że uda mi się usiąść na chwilę i odpocząć. Niestety moi znajomi twierdzą, że jest to najlepszy moment na miliardy spotkań, co przy pracy w trybie weekendowym robi się trochę męczące.

Na szczęście udało mi się przysiąść na chwilę do napisania zaległego posta z włosową aktualizacją. Będzie krótko i zwięźle mam nadzieję, zapraszam!

 W pierwszej kolejności tradycyjnie kolaż z połączenia zdjęcia z poprzedniej aktualizacji i aktualnego. Wizualnie wygląd włosów się pogorszył, ale jest to kwestia tylko i wyłącznie oświetlenia. Na drugim zdjęciu nie ma słońca, więc włosy nie lśnią, jesienne światło jest chłodne i dające nie zbyt przyjemny efekt. Faktyczny stan loków nie zmienił się zbytnio, chociaż może troszkę in minus. Jestem dla nich mniej delikatna niż w poprzednich miesiącach, postawiłam na absolutny minimalizm, rzadziej mam czas na olejowanie oraz częściej używam szamponów z SLS.

Tutaj włosy z dwóch innych dni w tym miesiącu. Też macie tak, że jak chcecie zrobić zdjęcie włosów do porównania, to wychodzą one gorzej niż faktycznie wyglądają? 
Jeszcze a'propos powyższego zdjęcia, z lewej włosy stylizowane żelem, o którym niżej, po prawej bez żadnej stylizacji.

Kosmetyki których używałam:


  1. Szampon BabyDream - absolutna klasyka na moim blogu, do codziennego stosowania 
  2. Rueber Biotynia BIO-B - z powodu chronicznego braku czasu, mocno oczyszcza, ale zostawia włosy dosyć miękkie i przyjemne, mała pojemność sprawia, że mogę go wrzucić do kosmetyczki i umyć włosy w trakcie krótkiego wyjazdu. Są świeże, a bez użycia żadnej odżywki wyglądają bardzo dobrze związane w kucyk.
  3. Gloria, Malwa z czarną rzepą - klasyczny oczyszczacz, od czasu do czasu.


  1. Artiste - wspominałam o niej tyle razy że powtarzać się chyba nie muszę, świetna proteinowa odżywka na którą moje włosy całkiem dobrze reagują - nie za często i w małych ilościach ;)
  2. Stapiz Sleek Line, Shine & Repair - maska, którą moje włosy pokochały. Wyglądają po niej świetnie, błyszczą się jak głupie, a co więcej ma w sobie silikony co jest niesamowitą wygodą, w przypadku kiedy jestem zabiegana tak jak ostatnimi czasy. Nie muszę się martwić czy dostatecznie zabezpieczyłam włosy.
  3. Receptury babuszki Agafii, blask i wzmocnienie - KLIK. Jako d/s się nie sprawdza, ale znalazłam dla niej inne zadanie ;)
  4. Receptury babuszki Agafii, balsam na zmrożonej wodzie - na razie użyłam go tylko kilka razy, więc ciężko jest mi się wypowiedzieć na jego temat. Mam wrażenie, że się polubimy, jest dużo bardziej treściwy niż jego brat. Nie wiem tylko, cz to nie za dużo ziół na raz...


  1. Radical, serum ziołowo - witaminowe -  KLIK
  2. Balsam babuszki Agafii, blask i wzmocnienie KLIK
  3. Gliss Kur, ultimate oil repair - bardzo się polubiłam z tą mgiełką, dobrze odświeża włosy bez ich nadmiernego obciążania, oczywiście użyta w rozsądnej ilości. No i ma silikony, z którymi na nowo się ostatnio zaprzyjaźniam!


  1. Bielenda, żel Graffiti - czyli mój aktualny ulubiony drogeryjny stylizator. Da wielka pucha starczy mi na wieczność! Nie skleja włosów, nie powoduje, że wydają się nieświeże, a świetnie podkreśla skręt!
  2. Jedwab Green Pharmacy - bardzo dobrze spełnia swoją rolę, nie mam mu nic do zarzucenia.
  1. Oliwka przeciw rozstępom BabyDream fur Mama - czyli olej, który towarzyszy mi najdłużej, i służy najlepiej ze wszystkich, które do tej pory przetestowałam. Nie będę się po raz kolejny powtarzać, powiem tylko, że moje wysokoporowate kręciołki go kochają!













UFF, to wszystko! A jak tam wasze włosy w ostatnim czasie? Też wam płatają figle, tak jak moje? :)



17 komentarze:

Marysia P. pisze...

też myję włosy babydream

AlternativeBuff pisze...

Tak, moje też płatają figle, niestety. Jesień im zupełnie nie służy :(

Patrycja M. pisze...

Ale masz śliczne loczki :)

bez senność pisze...

urocze:)))

Anita B. pisze...

Moje włosy się ostatnio elektryzują, czekam aż im przejdzie :).

wiolkaa93 pisze...

ładne masz włosy, też używam jedwab Green Pharmacy :)

Joanna K pisze...

Piękne włoski :) chciałabym takie :)

Aleksandra K pisze...

ja ostatnio zaniedbałam włosy, muszę poświęcić im więcej czasu ;)

Ems pisze...

Uwielbiam loczki! Pewnie dlatego, że sama mam proste włosy :)

KaTT pisze...

też zaczynam kurację włosową, oj będzie cięzko ;<
ale masz mnóstwo tych kosmetyków
zapraszam http://pannakatt.blogspot.com/

pirelka pisze...

Jakie masz piękne włosy, zawsze marzyłam o takich loczkach ;)

Onyxia pisze...

U mnie różowa artiste sprawdza się raz na 1, najlepiej 2 tygodnie.

MDTM pisze...

Hej ;)
Super blog;)
Fajnie się czyta;) widać że to lubisz;)
dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie jak bedziesz miala chwile ;)
www.nadziejanalepszejutro.blogspot.co.uk

Anonimowy pisze...

ostatnio tez kupiłam odżywkę gliss kur tylko, że tą z 7 olejkami ;) moja jak i Twoja ma silikon zaraz na poczatku składu, czy jest on szkodliwy?

Arivle pisze...

Silikony nie są szkodliwe, jednak pozostawiaj film na włosach,który nie jest zmywalny delikatnymi detergentami, dlatego częściej trzeba sięgać po oczyszczający szampon z zawartością SLS lub SleS

Dosia pisze...

Piękne włosy :)

ROKSI pisze...

Akurat nie miałam tych produktów, ale inne z tych firm tak:)

Prześlij komentarz