czwartek, 3 stycznia 2013

HIT czy KIT? BB Krem od Bielendy

Cześć Dziewczyny! 

Wreszcie znalazłam dla was odrobinę czasu, nie powiem było bardzo ciężko, nie mniej udało się. Muszę popracować nad lepszą organizacją czasu- było to także jedno z moich niekosmetycznych postanowień noworocznych.

Do recenzji, którą chciałabym dzisiaj przedstawić, zabierałam się trochę jak pies do jeża, sama chyba nie wiem dlaczego. Chciałabym wam przedstawić BB krem Orzech i Bursztyn od Bielendy. Jeżeli jesteście ciekawe, czy to HIT czy KIT 2012 roku, to zapraszam do czytania!


Co nam obiecuje producent?

Nawilżający krem udoskonalający z lekkim podkładem to sekret pięknej zdrowej cery o naturalnym słonecznym kolorycie. Jedną aplikacją poprawisz niedoskonałości cery, wykonasz delikatny naturalny makijaż, a jednocześnie nawilżysz i wygładzisz skórę. Twoja cera zyska naturalne piękno, a Ty świetne samopoczucie na cały dzień. 
Bogactwo składników aktywnych - naturalnych minerałów, kwasu hialuronowego i ochronnego filtru SPF 15 - pielęgnuje skórę, dba o nią i chroni każdego dnia.
Krem wmasować równomiernie na oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Dla wzmocnienia efektu można powtórzyć aplikację. Krem świetnie sprawdza się jako samodzielny kosmetyk oraz jako podkład pod makijaż. Przeznaczony do każdego typu cery.
Składniki aktywne: naturalne minerały, kwasu hialuronowego i filtru SPF 15, pielęgnuje skórę, dba o nią i chroni każdego dnia. 

Cena: ok. 14zł/ 40ml

Skład:


Mam nadzieję, że wybaczycie mi fakt, że nie przepisywałam całego składu, ale jakby nie patrzeć jest on dość długi. Na co jednak warto zwrócić uwagę, faktycznie znajdziemy w nim wiele drogocennych składników takich jak: olej ze słodkich migdałów, masło shea, ekstrakt z orzecha włoskiego, ekstrakt z bursztynu, aloes, minerały, po za tym nie znajdziemy żadnych parabenów, chociaż na końcu składu niestety figuruje Linalool i Disodium EDTA. Uwaga dla tych, którzy mają skłonność do zapychania, wysoko gliceryna. Muszę przyznać, że skład tego kremu tonującego pozytywnie mnie zaskoczył. Koło prawdziwych BB to on nawet nie stał, ale jest to przyzwoity kremik!

Moja opinia:

Zacznę od 'danych technicznych'. Kremik zamknięty jest w miękkiej tubce, jednak przy samym końcu wydobycie go ze środka nie należy do najłatwiejszych, klapka też nie jest higieniczna, pozostaje na niej dość dużo kremu- nie lubię tego.

Zapach dość chemiczny, ale szybko się ulatnia i absolutnie nie czuć go na skórze, powiem nawet że nie przeszkadza mi przy aplikacji. Zauważam go dopiero przy bezpośrednim wąchaniu tubki.

Konsystencja jest dość zwarta, ale krem gładko sunie po skórze, szybko się wchłania, nie robi żadnych zacieków ani smug. Co do odcienia, znajdują się w nim różowe i żółte tony, na pierwszy rzut oka przeważają niestety te różowe, ale krem Bielendy ładnie stapia się ze skorą, może na niej delikatnie ciemnieć.


 Co do działania i krycia. Oczywiście nie oczekujmy krycia jakie da nam podkład, ponieważ jest to tylko rem tonujący, ładnie wyrównuje koloryt, kryje delikatne zaczerwienienia, żyłki czy cienie pod oczami, o ile tak jak u mnie są one na prawdę delikatne. Efekt można stopniować, nic się nie roluje, ale mimo wszystko nie można liczyć na pokrycie większych niedoskonałości. Ja stosowałam krem solo lub pod podkład i w obu wypadkach sprawdzał się bardzo dobrze. Stosowany solo w lecie zupełności wystarczał, zaraz po nałożeniu dawał efekt 'mokrej twarzy' by szybko wchłonąć się i dać subtelne rozświetlenie i 'glow'. W zimie oraz gdy moja cera stawała się bardziej kapryśna nakładałam go pod podkład. Dzięki szybkiemu wchłanianiu dobrze współgrał w zasadzie ze wszystkimi używanymi prze ze mnie w tym czasie podkładami. Nawilżenie jakie pozostawiał było dla mojej skóry wystarczające, a przypomnę, że jestem raczej posiadaczką cery suchej. Nie zapychał mnie.

Podsumowując nie mogę powiedzieć o tym kremie złego słowa, POLECAM i zapewne sama jeszcze do niego wrócę.

Znacie? Miałyście? A może skusicie się po mojej recencji?

A teraz małe ogłoszenie parafialne, wiem, że czekacie na grudniową aktualizację, raz na podsumowanie ostatniego denka, obiecuję obydwa te posty opublikować w nadchodzący weekend!

6 komentarze:

Catherines diary pisze...

kupię go, na co dzień myślę, że będzie dobry, a na ważniejsze chwile muszę poszukać dobrego podkładu :)

Zapraszam do mnie :)


Lexi pisze...

może wypróbuję! zawsze mam problem, że dostępne w sklepach kremy BB są za żółte lub za pomaranczowe, jak mam dość chłodny odcień i pasują mi pigmenty chłodno-różowe... nie wiem jednak, czy nadaje się do dość jasnej karnacji?

Szuszu pisze...

nie miałam ale mysle że idealny mógłby byc na lato ;)

Arivle pisze...

Lexi, musisz wypróbować, ale obawiam się, że może okazać się za ciemny :(

Sonja pisze...

Bardzo lubię ten kremo podkład :)
nakładam go na pędzel i rozsmarowuję, świetnie stapia się z cerą!

kobiece szufladki pisze...

Nie miałam.

Prześlij komentarz