sobota, 5 stycznia 2013

Projekt DENKO na okres styczeń- luty + podsumowanie

Hej!

Tak jak obiecałam przygotowałam dla was dzisiaj wpis podsumowujący zużycia z ostatnich dwóch miesięcy. Jak zwykle plan rozminął się trochę z faktycznymi zużyciami. Udało mi się wykończyć kilka nadprogramowych kosmetyków, ale niestety kilka powędrowało do następnego denka. Poniżej możecie przeczytać moje krótkie komentarze na temat każdego z nich :)

Plan prezentował się tak:

A to kosmetyki, które faktycznie udało mi się wykończyć:


  • Masła do ciała, The Body Shop, dwa zapachy: Cranberry Joy i Spiced Vanilla z limitowanych kolekcji. Masła do ciała z TBS nie grzeszą pięknymi składami, jednak ich zapachy są niezastąpione, a właściwości nawilżające bardzo dobre! Może nie warto przepłacać i dawać za nie 60zł, jednak w cenie promocyjnej 30 zł skuszę się jeszcze nie raz!
  • 2-fazowy płyn do demakijażu oczu, Bielenda, wygrałam ten płyn dwufazowy, ale niestety nie jestem ich fanką, zdecydowanie wolę micele. Ten jest przyzwoity, nie wysusza okolic oczu, dość sprawnie radzi sobie z makijażem i nie zostawia nieprzyjemnej tłustej warstwy, polecam tym, którzy lubią taką formę demakijażu, jednak ja nie kupię ponownie.
  • Balsam do włosów nawilżająco-regenerujący, Joanna z apteczki babuni, moje absolutnie KWC wśród odżywek bez spłukiwania. Już tęsknię za tą buteleczką! Recenzja TUTAJ. Kupię ponownie!
  • Cukrowy peeling do ciała, Bielenda, przyzwoity scrub, raczej delikatny, drobinki szybko się rozpuszczają, pachnie chemicznie pomarańczowymi galaretkami. Zbieram się do recenzji więc nei będę za dużo zdradzać. Jego używanie było przyjemne, ale raczej nie kupię go drugi raz.
  • Mineralny krem do rąk, AHAVA, jeden z moich ulubionych kremów do rąk, miniaturka akurat do torebki ;) Bardzo dobrze nawilża, na długo, nie pozostawia lepkiej warstwy. Już mam kolejne opakowanie!
  • Olejek do kąpieli, Bielenda, zapach nie do końca mój, a kosmetyk nie wiele ma z faktycznego olejku. Nie tworzył obfitej piany, ale też nie wysuszał. Ot, płyn do kąpieli jakich wiele. Być może kupię w innej wersji zapachowej.
  • Balsam do stóp, Fuss Wohl, balsam do stóp o mocnym zapachu mentolu, rozgrzewał stopy i pobudzał, bardzo szybko się wchłaniał, jednak nie spełniał swojej podstawowej funkcji. Bardzo kiepsko nawilżał i nie radził sobie z przesuszeniami na moich stopach :( Nie kupię ponownie.
  • Tonik nawilżający, Yves Rocher, orzeźwiający tonik o pięknym zapachu, jednak na pewno nie nazwałabym go nawilżających. Na pewno nie wysuszał i nie pozostawiał skory ściągniętej, za to przyjemnie odświeżoną i napiętą. Faktycznie po jego użyciu cerba była bardziej promienna. Myślę, że jeszcze kiedyś go kupię.
  • Maska do włosów, Gloria,  raczej odżywka niż maska, o krótkim prostym składzie, bardzo dobrze nadaje się do wzbogacania, nie obciąża ale na moje włosy trochę za lekka. Recenzja w przygotowaniu, ale kupię ponownie.
  • Żel-peeling do codziennego mycia twarzy Nivea, zbyt mocno oczyszczał moją wrażliwą skórę, zdecydowanie nie nadawał się dla mnie do codziennego mycia bo przesuszał i nie przyjemnie ją napinał. Działanie peelingujące też było słabe. Wykończyłam opakowanie, ale raczej nie kupię więcej.
  • Krem nawilżający, AA cera wrażliwa, musicie wiedzieć, że jest to BUBEL ROKU. Recenzje znajdziecie TUTAJ. Nigdy więcej go nie kupię!
  • Lakier Rimmel, 421 Clearly Clear, bezbarwny lakier, który służył mi jako top coat. Sprawdzał się w tej roli całkiem przyzwoicie, chronił mani, nie zauważyłam, żeby miał wpływ na czas trzymania się lakieru na paznokciach. Zużyłam go do ostatniej kropli :) Być może kupię ponownie.
  • Lakier Wibo, Your Fantasy, bardzo chciałam wam go pokazać na paznokciach, ponieważ był to na prawdę dobry lakier, długo się trzymał, dobrze krył i szybko wysychał, niestety nim zdążyłam go sfotografować minął jego termin ważności. Kupię jeszcze kiedyś!
  • Lakier Inglot, 217, są różne lakiery inglota, jednak ten był wyjątkowo nieudany. Robiłam do niego kilka podejść i za każdym razem zmywałam lakier zaraz po pomalowaniu paznokci bo nie moglam na to patrzeć. Bardzo słabe krycie, dość długie schnięcie, brzydka konsystencja :( Jednak nie zniechęciło mnie to do sięgania po lakiery inglota.

A tak wygląda plan na następnie 2 miesiące:


Znacie któryś z wytypowanych lub zużytych prze ze mnie kosmetyków? Co o nich myślicie?

6 komentarze:

Emilia pisze...

Tonik z Ziaji jest mistrzowski, uwielbiam ;)

Ileana O. pisze...

też uwielbiam tę odżywkę b/s z Joanny. wcześniej myślałam, że odżywki b/s nie są dla mnie, bo za bardzo obciążają moje włosy, ale ta jest super. :)

Sekrety naszego piękna pisze...

sporo produktów do ciała zużyłaś, mi z nimi ciężko idzie :)

kobiece szufladki pisze...

Spore denko:) ja lubiłam ta dwufazówkę z Bielendy ale zdecydowanie bardziej wolę z Marion

Silver pisze...

Ja mam tą dwufazówkę z Bielendy, ale z awokado i chyba więcej jej nie kupię, jest dobra, ale tak jak ty wolę micele :)

Neonowa pisze...

Lubię odżywkę do włosów z Alterry:)

Prześlij komentarz