wtorek, 14 maja 2013

Słodko, smacznie, kosmetycznie. Odżywka bananowa TBS

Hej Kochane!

Bananową odżywkę z The Body Shop zna chyba każda - z widzenia. A przynajmniej każda kiedyś zerknęła w jej stronę będąc w salonie TBS. Kusi prosty, krótki skład, zgrabna (teoretycznie) EKO buteleczka, bananowy kolor i oczywiście przepiękny zapach! To trochę jakby zgnieść banany i zapakować w buteleczkę za ponad 20zł. (Swoją drogę muszę chyba przetestować banany na włosach?). Czy warto zatracić się w słodkiej przyjemności i w chwili słabości pobiec z odżywką do kasy? 
BANANA CONDITIONER, The Body Shop

Obietnice producenta:

Lekka bananowa odżywka do włosów swoje właściwości odżywcze i intensywny zapach zawdzięcza ekwadorskim bananom, które stanowią główny jej składnik. Dzięki odżywce bananowej włosy są miękkie, lśniące i odżywione. Nowa seria Anita`s Favourites ma w swojej ofercie kultowe produkty firmy The Body Shop, stawia również mocno na ekologię. Bananowa odżywka do włosów została po raz pierwszy wypuszczona na rynek w roku 1988.

Skład:

Aqua, Musa Paradisica Fruit, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Lecithin, Propylene Glycol, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Ascorbic Acid, CI 15985, CI 19140.

Odżywka opiera się w zasadzie na dwóch składnikach, ponieważ już na 4 miejscu mamy konserwant którego dozwolone stężenie w kosmetyku wynosi maks 1%. Już na drugim miejscu tytułowe banany, dalej emolient i całkiem lubiana przez nas substancja powierzchniowo czynna zapobiegająca m.in. elektryzowaniu się włosów i ułatwiająca rozczesywanie. 
Podsumowując, ogromny plus za prościutki skład, wynika z niego, że jest to nawilżająca odżywka, raczej lekka.

Moja opinia:

Kolor i konsystencja widoczne na zdjęciach, odżywka jest dość zwarta, ale bez przesady, nie jest tępa przy rozprowadzaniu na włosach.

Zapach, jak nie trudno się domyślić jest bananowy, piękny, naturalny, ani grama chemicznej nuty.

Skoro formalności mamy już za sobą czas przejść do najważniejszego. Działanie. Jest to odżywka mocno nawilżająca. W zasadzie ciężko mi ocenić na jakim typie włosów się sprawdzi, ja mam wysokoporowate i na początku była dla mnie idealna, aktualnie solo puszy włosy dość mocno, jednak świetnie się nadaje do wzbogacania np. proteinową odżywką Artiste. Co dość ważne odżywka nie obciąża włosów, jednak wszystko z umiarem. Biorąc pod uwagę jej konsystencję nałożona zbyt blisko (lub na)  skóry głowy może trochę obciążyć.
Na początku gdy ją kupiłam moje włosy były w gorszym stanie niż teraz, piły ją niemalże litrami, świetnie wygładzała, nadawała blasku. Myślę, że dobrze sprawdzi się na włosach wysokoporowatych gdy zachowana jest równowaga między nawilżaniem a proteinami, o co u mnie ciężko bo moje włosy wybitnie protein nie lubią.

Czy ją polecam? Owszem, mimo wad bardzo ją lubię, nie wiem czy kupię kolejne opakowanie, bo w butelce mam jeszcze dużo, a znam lepiej działające na moje włosy odżywki. Nie mniej uważam, że jest warta wypróbowania.

A wy znacie tę odżywkę? Na pewno, ale czy miałyście? Może zachęciłam Was do zakupu, lub wręcz przeciwnie, zniechęciłam?

11 komentarze:

A. (Ruda Rudość) pisze...

Nie mialam jej jeszcze, raczej nie bede miec mimo takiego fajnego skladu :-)

Alexis93 pisze...

Ja jej nie znam, ale zapach bananowy musi być bardzo fajny :D
Pozdrawiam
mojakosmetycznapasja.blogspot.com

Anomalia i Radi pisze...

Niedawno właśnie skończyła mi się ta odżywka i to co zapamiętałam przede wszystkim to cudowny bananowy zapach, zero chemicznego polotu!
Anomalia

kataszyyna pisze...

fajne ta konsystencja wygląda :D

michasia mini pisze...

Kusi mnie bardzo, a szczególne efekt nawilżenia, którego pragną moje włosy...

Kasia pisze...

Boję się właśnie, że mogłaby puszyć moje wysokoporowate włosy, ale może kiedyś się skuszę :)

Maliniarka pisze...

chciałabym wypróbować kiedyś

Lagoena pisze...

ooo, zapomniałam zupełnie o jej istnieniu, a szukam następcy dla odżywki, która mi się kończy! chyba zdecyduję się właśnie na tą. dzięki za przypomnienie :)

Anonimowy pisze...

A z tego co czytałam, to maksymalne stężenie Cetrimonium Chloride w kosmetykach wynosi 0,1%

Arivle pisze...

To zależy czy jest użyty w kosmetyku jako konserwant czy jako substancja powierzchniowo czynna. Dalej mamy kolejny konserwant więc sądzę, że cetrimonium chloride ma tu ta druga funkcję.

niissley Kate pisze...

Ja o niej pierwszy raz slyszę,ogólnie produkty TBS widziałam kilka razy na oczy ale będę musiała się im bliżej przyjrzeć
Pozdrawiam;)

Prześlij komentarz