piątek, 29 czerwca 2012

Moje zastosowania dla kremu Nivea Soft

Cześć!

Już w niedzielę wybywam na zgrupowanie, nie wiem czy o tym wspominałam. Nie wiem czy będę miała dla was czas przed wyjazdem, nie wiem czy będę miała czas na wyjeździe. Postaram się coś naskrobać, ale nie mogę opisać. Dzisiaj chciałam wam napisać o moich zastosowaniach dla kremu Nivea Soft, ktory prawdopodobnie ma większość z was w swojej kosmetyczne!
Co mówi producent?
"Ulepszona formuła zapewnia teraz jeszcze więcej nawilżania i pielęgnacji. Krem niezwykle szybko wchłania się w skórę pozostawiając wyjątkowe uczucie gładkości, miękkości i ożywienia. Produkt nadaje się do smarowania twarzy, ciała, jak i rąk, tzw.: krem do wszystkiego.
Nowa wersja nie zawiera parabenow."

Skład: Aqua,Glycerin, Paraffinum liquidum, Myristyl Alcohol, Butylene Glycol, Alcohol Denat., Stearic Acid, Myristyl Myristate, Cera Microcristallina, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Dimethicone, Simmondsia Chinensis, Tocopheryl Acetate,Lanolin Alcohol(Eucerit) Polyglyceryl-2 Caprate, Dimethicone, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Parfum

Skład nie ejst może zachwycający, na początku gliceryna, parafina i alcohol denat, potem jeszcze silikon.

1. Do twarzy
Całkiem dobrze sprawdza się na wyjazdach, kiedy nie mogę zabrać ze sobą milnionow kremów. Nie zapycha mnie, przyzwoicie naiwilża, nie bieli twarzy, więc nadaje się pod makijaż. Szału nie ma, ale jak mówię, w wypadku gdy mamy ograniczoną ilość miejsca w kosmetyczce jest w zupełności wystarczający.

2. Do paznokci
Na paznokcie nakładamy grubą warstwę kremu delikatnie wmasowywując go również w skórki i pozostawiamy na noc. Następnego dnia możemy cieszyć się fantastycznie nawilżonymi skórkami. U mnie miał też zdecydowany udział w mojej kuracji ratującej paznokcie. Reguralne stosowanie wzmocni płytkę. Polecam do tego celu bardzo, zprawdził się!

3. Na skalp
Jakżeby inaczej, musiałam wypróbować kremiku na skalp. Borykałam się jakiś czas z nieprzyjemnymi podrażnieniami skóry głowy, więc chwyciłam z rozpaczy krem i zaczęłam go wsmarowywać w skalp, szczególnie w zaczerwienione, swędzocę i pobolewające miejsca. Wykonalam solidny masaż, ktory wpływa również na poprawę krążenia i wzrost włosa. Grubszą warstwę pozostawiłam na noc a następnego dnia umyłam skalp i włosy. Mogłam cieszyć się zdecydowanie mniej swędzącym skalpem i zmniejszeniem się podrażnień! Krem na pewno będę w tym celu stosować regularnie, cieszę się, że po niego sięgnęłam w chwili zwątpienia bo okazał się strzałem w dziesiątkę!

Nadaje się oczywiście do smarowania suchych łokci itd. jednak w tym celu go nie testowałam, bo ostatnio suche łokcie się u mnie nie pojawiają :)

A może wy mcie dla niego jeszcze inne zastosowania?

6 komentarze:

loveyouamy pisze...

tej wersji nivei nie stosowała, ale to zdecydowanie ponadczasowy kosmetyk ;)

hairlicious pisze...

Ja bym się bała nałożyć go na skalp i to na noc :O ze względu na dużą zawartość parafiny i ogólnie zarys składu :)

Arivle pisze...

Też się bałam, ale nie miałam już pomysłu na mój swędzący skalp. W każdym razie pomogło :)

Migotka pisze...

Moja mama używa go do twarzy :)

The lens of my life pisze...

Ten krem jako do twarzy to masakra mam po nim pełno wyprysków :(

The lens of my life pisze...

Ten krem jako do twarzy to masakra mam po nim pełno wyprysków :(

Prześlij komentarz