niedziela, 28 października 2012

Zakupowy HAUL... międzynarodowy

Cześć! Już wróciłam do Polski i pierwsze co, to biegnę do was z moimi zakupami poczynionymi we Lwowie, w Polsce i... prezentami od mojego T., które przyjechały do mnie prosto z nad Morza Martwego. Brzmi znajomo?

Zacznijmy jednak od tego co kupiłam jeszcze przed wyjazdem. Wybrałam się specjalnie do Natury po pomadkę nude z limitki Wild Craft od Essence. Niestety zastałam pusty stand. Nie mogłam więc wyjść z pustymi rączkami. Do mojego koszyczka wpadło:

  1. Wazelina kosmetyczna do ust od FLOS LEK, przyzwoity skład, nieziemski waniliowy zapach. Czego chcieć więcej? Zakup jak najbardziej usprawiedliwiony, w końcu trzeba dbać bardziej o usta na zimę! Niestety pomadki ochronne gubię w tempie ekspresowym, bo nosze je w każdej torebce, przez przypadek wyrzucam, ale zwyczajnie mi gdzieś wypada.
  2. Jedwab do włosów Natura Silk od Marion. Wprowadzam silikony do pielęgnacji, a ten jedwab akurat był przeceniony i kosztował mnie... 3 zł. I tak, wiem, że jeszcze mam silikonowe rybki z Rossmana ;)
Teraz kosmetyki, które przywiozłam z Lwowa. Nie mogłam się im oprzeć!
Balsamy Receptury Babuszki Agafii były dostępne z małym stoisku kosmetycznym w galerii tuż koło mojego hotelu. Nie mogłam przejść obok nich obojętnie, szczególnie, że cena dwa razy niższa niż m.in. w sklepie Kalina. Wzięłam od razu dwa. Stwierdziłam, że wszystkie rodzaje, to byłaby już przesada ;) Niestety nie było masek, a miałam ogromną ochotę na maskę drożdżową. Ale innym razem ;)
  1. Balsam BLASK I WZMOCNIENIE
  2. Balsam, nie wiem jaki- uświadomicie mnie proszę? 
Przy wyborze kierowałam się tylko składami, bo niestety nie rozumiem z etykietek ani słowa :(

No i na końcu... Prezenty od T.. AHAVA w roli głównej :)
  1. zestaw intensywnie nawilżający a w nim miniaturka kremu, mleczka do demakijażu i pełnowymiarowy balsam do ciała.
  2. Mój absolutny faworyt w śród kremów do rąk. Zmienili trochę skład (na lepszy) oraz nutę zapachową. Wciąż jest zaplombowany, więc nie wiem jak pachnie. W teorii to zapach zielonej śliwki i drzewa sandałowego


Na dniach postaram się opublikować fotorelację z Lwowa i z wystawy. 

Czy z kosmetyków coś was wyjątkowo zainteresowało?


4 komentarze:

Sekrety naszego piękna pisze...

fajne opakowania mają te balsamy :)

Camillie pisze...

Ciekawa jestem tego jedwabiu i balsamów :)

Alieneczka pisze...

same cudowności zapewne ;)

Aiv. pisze...

też mam ten jedwab ;p śliczny zapach, włosy miękkie [daję tylko na końce], a końcówki są serio miękkie :D

Prześlij komentarz