sobota, 10 listopada 2012

Półroczne podsumowanie pielęgnacji.

Hej, obiecałam jakiś czas temu półroczne podsumowanie pielęgnacji moich kręciołków. Chciałabym wam je dzisiaj pokazać i skomentować to co udało mi się osiągnąć.

 *zdjęcie majowe jest bardzo przekłamane, Włosy pięŻnie się pokręciły, niestety były w gorszej kondycji niż wyglądają na zdjęciu.



A zaczynałam stąd:
Troche masakra co? Włosy na zdjęciu bez żadnych ulepszaczy, czy silikonów, przed pierwszym myciem zgodnym z CG i pierwszą stylizacją.


W między czasie (chyba) dwa razy  podcięłam włosy, za każdym razem o ok. 2 cm.
W sumie przyrost wyniósł: 12- 13 cm. Odjąć od tego 4 obcięte cm daje nam więcej o 8-9 cm.
Wypadanie: na początku włosowej przygody miałam dość duży problem z wypadaniem włosów. Problem udało mi się całkowicie pożegnać we wrześniu. Aktualnie nie wypadają mi prawie w cale. Jest ich minimalna ilość. Na przykład dzisiaj przy myciu wypadł... 1 włos!
Nowe włoski: to o nie walczyłam najbardziej. Ponieważ mam loki to objętość włosów wydaje się większa, ale niestety mam ich stosunkowo mało na głowie. Walka trwa nadal bo jest to bardzo długutrwałī i żmudny proces. Ale jestem na dobrej drodze.

Moje absolutne hity w pielęgnacji:

doustnie:
1. skrzypokrzywa- to dzięki niej problem z wypadaniem zniknął
2. Calcium Pantothenicum
3. Drożdże- nic nie dało mi aż takiego przyrostu i bejbików.

na włosy:
1. Balsam Babydream fur mama- najlepszy szampon! Delikatny, dobrze myje, a jednocześnie nie podrażnia skalpu.
2. Garnier AiK- ma rożne opinie, i możecie sobie mówić o nim co chcecie, ale na moich włosach działał cuda i wprost go uwielbiam
3. wcierka Joanna Rzepa, kuracja wzmacniająca- wcierka która na prawdę działa
4. olejowanie - najczęściej sięgam po gotowe mieszanki olejowe. Moje włosy szczególnie polubiły olejekna rozstępy Babydream fur mama. Oprócz tego dobrze na nie działa m.in. olejek avocado, ze słodkich migdałów.
5. żel lniany- i ogólnie stylizacja. Moje włosy uwielbiają być stylizowane, a żel lniany do tego fantastycznie je nawilża
6. plunking- chyba nie jestem w stanie bez tego już żyć. Bez plunkingu moje włosy są smętne i przyklapnięte. Dzięki niemu nabierają blasku, są odbite od nasady i pięknie się kręcą.
7. odżywka b/s Joanna z Apteczki Babuni z proteinami mlecznymi i miodem, jak na razie ulubiona odżywka b/s moich włosów. Jej zapach jest obłędny, działa nie również bardzo dobre.

Wymieniłam wam 10 punktów, które przez te 6 miesięcy uznałam za najlepsze dla moich włosów. Wypróbowałam oczywiście dużó więcej kosmetyków, ale te powyżej sprawdziły się najlepiej. Wspomniałam wam też metodach pielęgnacji i stylizacji włosów. Ale ja nie wyobrażam sobie już bez nich życia.

Co do olejowania, staram się włosy olejować przed każdym myciem z krótkimi przerwami.

Pozdrawiam, mam nadzieję, że uwzględniłam wszystkie interesujące Was aspekty.
Jak podobają się Wam moje loczki po pół roku CG?

7 komentarze:

fellogen pisze...

Najbardziej podoba mi się skręt z maja, aczkolwiek ten październikowy jest taki... romantyczny ;)

Zostałaś oTAGowana! :)

heval pisze...

ja też Cię oTAGowuję :)

Cytryna pisze...

W sierpniu coś zmieniłaś w pielegnacji, bo widać, że włosy są inne. A może to światło :) Październikowe loki są piękne :)

eve pisze...

Roznica miedzy ostatnim zdja tymi na poczatku jest duza :)

Anonimowy pisze...

próbowałaś kiedyś peelingów do skóry głowy?

loveyouamy pisze...

skręt z maja najlepszy, taki bez puchu ;)
a stan w porównaniu z początkiem znacznie się polepszyl ;)

Arivle pisze...

Już odpowiadam na wszystkie pytania:
1. w sierpniu poddałam się modzie i zalaminowałam włosy, był to duży błąd, bo moje włosy nie lubią protein. Poskutkowało to mega puchem i długim czasem zwalczania przeproteinowania
2. peeling skóry głowy robię nieregularnie, co jakiś czas. Jest nawet o nim post na moim blogu

Prześlij komentarz